Czego nie widać - blog Bartka Żurawieckiego
fot. Iwona El Tanbouli-JabłońskaBEZ OJCA
26 stycznia 2012 r.
„Sprytny był! Chciał mieć i rodzinę, i wolność”. Ale czy można mieć i rodzinę, i wolność? Czy jedno nie wyklucza drugiego?
Debiutancki film Marie Kreutzer, który pokazuje ale kino+ to rachunek wystawiony pokoleniu ’68 przez dzieci dawnych hipisów. Rachunek słony i gorzki zarazem. Bo ci, którzy tworzą sobie raj na Ziemi, łatwo mogą zgotować innym piekło.
Zaczyna się film od śmierci ojca, niegdyś przywódcy komuny, która osiedliła się na austriackiej wsi. Wspólnota szybko się jednak wykruszyła, gdyż zaczęły się niesnaski i rywalizacje. Ostatecznie więc w rozpadającym się domu został wódz, jedna z jego kobiet i parę dzieci. Oprócz tej gromadki na pogrzeb stawia się także Kyra, córka zmarłego, rozłączona z ojcem przed ponad dwudziestu laty. Dla każdego z bohaterów podróż w przeszłość jest bolesnym doświadczeniem. Kyra pisywała do taty listy, ale nigdy nie dostała na nie odpowiedzi. Najmłodsza, Mizzi, nawet nie wiedziała o istnieniu starszej siostry. Nieudacznikiem, Vito, rodzic zawsze gardził. Może tylko Nickiemu udało się zachować jako taką równowagę. Skończył studia medyczne, został lekarzem. I jemu jednak tatuś pokazywał przy każdej okazji - nawet leżąc na łożu śmierci - kto tu rządzi.
Dorosłe dzieci muszą się więc zmierzyć (indywidualnie i „w kupie”) z demonami przeszłości, a właściwie z jednym demonem, który tak zaważył na ich życiu. Reakcje będą różne - od wściekłości po rozpaczliwe pomysły kontynuowania dzieła ojca. Jest więc ten film psychodramą, ale ma także wymiar szerszy - opowiada o klęsce utopii. Utopii, która może zaistniała na moment, a może nigdy się nie spełniła. Dlaczego?
Gdy oglądałem „Bez ojca” przypomniał mi się dokument Julianne Grossheim „Dzieci komuny” (pisałem o nim przy okazji festiwalu Planete Doc). Traktuje on o wiedeńskim artyście nazwiskiem Otto Muehl i jego komunie Friedrichshof, która zmieniła się w autorytarną sektę, nasuwającą wyraźne skojarzenia z faszyzmem. Muehl był w niej patriarchą, dyktatorem, Bogiem Ojcem i Fuehrerem w jednej osobie. W latach 80. trafił do więzienia oskarżony o kontakty seksualne z małoletnimi dziewczynami.
U Kreutzer nie ma molestowania seksualnego, nie ma też tak drastycznych metod socjotechniki, ale konkluzja jest podobna: zamiast wolności i miłości „dzieci komuny” doświadczyły egoizmu, okrucieństwa, kłamstwa. Reżyserka nie idzie jednak na łatwiznę, nie twierdzi, że szczęście ukryte zostało w tradycyjnych wartościach, które odrzuciło pokolenie ’68. Z czego bowiem wynikał kontrkulturowy bunt przeciwko społeczeństwu i rodzinom nuklearnym? Ze sprzeciwu wobec ich egoizmu, okrucieństwa, kłamstwa… Kreutzer sugeruje raczej, że powrót do tzw. wielkich narracji, do utopii właśnie - konserwatywnych czy postępowych - nie jest już możliwy. Stawia bohaterów, bohaterki na rozstajach dróg. Każdy, każda z nich musi pójść w swoją stronę. Czy osiągną szczęście? Czy nie popełnią błędów rodziców? Czy nie skrzywdzą najbliższych? A bo to kto wie?
Bartosz Żurawiecki
www.cyfraplus.pl | www.canalplus.pl | www.planeteplus.pl | www.domoplus.pl | www.kuchniaplus.pl
www.miniminiplus.pl | www.teletoonplus.pl | www.hyperplus.pl | www.canalpluscyfrowy.pl
CANAL+ Cyfrowy Sp. z o.o., al. gen. W. Sikorskiego 9, 02-758 Warszawa,
Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy XII Wydział Gospodarczy KRS 0000051835
NIP: 526-22-46-271, kapitał zakładowy 300.000.000 zł











