ALEKINOPLUS.PL

Blog. OJCA PRAĆ?

1 maja 2012 r.

OJCA PRAĆ?

OJCA PRAĆ?

Przed zbliżającym się kolejnym festiwalem polskich filmów w Gdyni chciałbym zauważyć, że nasze młode kino ma problem z ojcami. Dwa lata temu nagrodę za debiut zdobyło „Erratum” Marka Lechkiego, rok temu podobny w tematyce „Lęk wysokości” Bartosza Konopki, teraz w gdyńskim konkursie wystartuje „Mój rower” Piotra Trzaskalskiego (nie widziałem jeszcze, ale - sądząc po opisie - będzie o tym samym). Pytanie, gdzie się podziały matki. Ano, albo nie żyją, albo wyjechały. W każdym razie, nie są istotne. To relacje z ojcem stanowią, że tak powiem, jądro polskiego mikro i makrokosmosu. Tak przynajmniej sprawa wygląda z perspektywy naszego androcentrycznego kina.

Bohaterowie „Erratum” i „Lęku wysokości” nie czują sympatii do własnych ojców. Prawdę mówiąc, ich nie znoszą, trwają z nimi w stanie zimnej wojny. Ale coś, co nazwałbym fatum kulturowym każe im do tych ojców pielgrzymować. Układać się z nimi, pertraktować, prosić o rozejm. Michał z „Erratum” i Tomek z „Lęku wysokości” nie należą do buntowników czy odmieńców. Dobrze umoszczeni w społeczeństwie, heteroseksualni, z intratną pracą i bez zmartwień finansowych sami już pozakładali rodziny, są lub za chwilę będą tatusiami. W gruncie rzeczy, nie zamierzają żyć inaczej niż ich ojcowie (tyle że na wyższym poziomie ekonomicznym). Realizują te same wzorce, wpisują się w te same hierarchie. Stąd niemożność odcięcia pępowiny (znamienne, że bez problemu poszło odcięcie pępowiny od matki, z ojcami się nie da, nawet jeśli ta pępowina miałaby bohaterów udusić). „Wina ojca idzie w syna”. Za jakiś czas w podobnym położeniu znajdzie się kolejne pokolenie.

W „Lęku wysokości” sprawa jest bardziej skomplikowana niż w „Erratum”, gdyż dochodzi zasadnicza kwestia schizofrenii, na jaką cierpi Wojciech, tata Tomka. Konopkę jednak nie zanadto interesuje psychiatria oraz medyczne aspekty choroby. Pokazuje ją w kontekście relacji rodzinnych i społecznych. Schizofreniczny jest także stosunek bohatera do ojca. Kiedyś, jeszcze jako dziecko, Tomek podjął decyzję, by z nim zostać zamiast wyemigrować z matką do Niemiec. Potem porzucił Wojciecha kompletnie - wyjechał do Warszawy, został aż nazbyt typowym przedstawicielem „warszawki”. Dziennikarzem i prezenterem TVP Info, szorstkim, aroganckim, pyszałkowatym. Z obszernym apartamentem, sushi na kolację i długonogą partnerką u boku. Etap kolejny to właśnie zbliżanie się Tomka do ojca, ocieplanie stosunków z nim.

„Lęk wysokości” zrobiony został z talentem, wspomaganym kompetentnym aktorstwem Marcina Dorocińskiego i Krzysztofa Stroińskiego. Bardzo dobrze - drapieżnie, wiarygodnie - wypadają fragmenty walk z ojcem, wyrzucającym sprzęty przez okno i podpalającym sąsiadom wycieraczkę. Ale poruszające są też momenty bezradności pewnego siebie japiszona, który boi się, że odziedziczył po ojcu schizofrenię i przekaże ją dziecku. Konopka umiejętnie oddaje także sinusoidalną zmienność stanów i emocji towarzyszących chorobie oraz asystującej jej osobom - atak, po którym przychodzi uspokojenie i nadzieja, że będzie OK., niszczona niedługo potem przez kolejny atak. Najbardziej przypadły mi jednak do gustu te momenty, gdy Wojciech wypada zupełnie z porządku kulturowego, staje się odmieńcem, dziwolągiem - choćby sekwencja, gdy zjawia się niespodziewanie w wypucowanym mieszkaniu syna niczym lump, zjawa albo pielgrzym.

Niestety, mam wrażenie, że Konopka sam jest zainfekowany różnymi przypadłościami polskiego kina. Przez to końcówka filmu przedstawia się dużo słabiej niż jego początek. Po pierwsze - przebija z „Lęku…” typowa dla naszej kultury mizoginia czy też przynajmniej lekceważenie „spraw kobiecych”. Matka zostaje raz, na krótko dopuszczona do głosu, niewiele się dowiadujemy o jej dramatach i dylematach. A przecież gra ją Dorota Kolak, która tak znakomicie wykreowała żarłoczną rodzicielkę w „Jestem twój” Mariusza Grzegorzka. Pojawia się wręcz sugestia, że to żona przyczyniła się do pogłębienia choroby męża. Nie stała bowiem cierpliwie przy swoim mężczyźnie, tylko wybrała wolność i Zachód. Kompletnie bezbarwna jest również postać żony - płaczliwej niewiasty, która czeka pokornie w ciąży, aż Tomek załatwi swoje rodzinne sprawy.

Źle także, że Konopka idzie w kierunku najgorszym z możliwych. Mianowicie, sentymentalizuje całą sytuację (widać to już w przebitkach z dzieciństwa Tomka), a nawet ją romantyzuje. Ucieka się do wziętego z „moralnego” kina Zanussiego motywu gór, które mają symbolizować jakieś (ale jakie?) wyższe wartości i sensy. Reżyser na siłę chce nadać jakieś (ale jakie?) wzniosłe znaczenie schizofrenii, uszlachetnić ją, podnieść do rangi jakiejś (ale jakiej?) metafory. Ukazać jako „coś więcej” niż tylko ludzki dramat, paskudne cierpienie.

Widocznie jednak metaforyzowanie mamy w polskiej krwi, bo i mnie nachodzą takie skłonności po obejrzeniu „Erratum” i „Lęku wysokości”. Tak sobie myślę, że może przedstawione w tych filmach zmagania z ojcami symbolizują kłopoty młodych twórców z patriarchami polskiego kina? Wajdą, Bromskim i paru innymi, którzy wciąż sprawują mentalną i nominalną władzę? Wypowiedzieć im posłuszeństwa, zbuntować się przeciwko nim nikt jakoś nie ma siły ani odwagi.

Bartosz Żurawiecki


Czytano: 592 razy

KOMENTARZE



DODAJ SWÓJ GŁOS DO DYSKUSJI


nick:  
treść:  
kod z   obrazka:  

POZOSTAŁE WPISY

INDIA PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA
Przyszła wiosna czy też lato, jak kto woli. W każdym razie, wraz ze wzrostem temperatury i liczby dni słonecznych rośnie także przyjemność, jaką odczuwam podczas oglądania filmów (no, niektórych filmów, nie wszystkich... WIĘCEJ
12 maja 2013 r.
JAK JA NIC NIE ROZUMIEM!
Postanowiłem podciągnąć się komercyjnie, tak więc wybrałem się na „Niepamięć” z Tomem Cruise’em. Kalkulowałem sobie, że po pierwsze, będę wreszcie na bieżąco z najnowszymi hitami, a po drugie, napiszę... WIĘCEJ
6 maja 2013 r.
OPOWIEŚĆ Z KRAINY MRÓWKOJADÓW
„A co mrówkojady mają wspólnego z Lublinem?” - zapytała moja znajoma - „To chyba nie ten klimat”. Maciej Misztal - dyrektor festiwalu krótkich metraży, który w tym roku odbył się po raz siódmy -... WIĘCEJ
28 kwietnia 2013 r.



SZUKAJ ARTYKUŁU

miesiąc
rok
szukana fraza


Ostatnio dodane



Najczęściej czytane



ZALOGUJ SIĘ

Jeśli nie pamiętasz hasła, kliknij tutaj.
Jeśli jesteś nowym uczestnikiem, rejestracji dokonasz jednocześnie z pierwszym wpisem