Oglądaj na CYFRA+ ONLINE Archiwum filmów Kanał RSS AleKino! na FaceBook-u AleKino! na YouTube Mapa serwisu

Na początek kilka haseł: praca, produkcja, plan wykonania, zakład pracy, przepisy BHP, kadra kierownicza, załoga... Mało zachęcające, prawda? Podobnie myśleli widzowie w latach 70. A jednak serial „Dyrektorzy” Zbigniewa Chmielewskiego odniósł sukces - zbierając widownię większą niż „Czterdziestolatek” - i udowodnił, że produkcyjniak wcale nie musi być nudny.

Akcja „Dyrektorów” rozpoczyna się w 1958 roku i rozgrywa się w prowincjonalnej fabryce „Fabel” na przestrzeni kilkunastu lat. Ktoś, kto będzie oglądał serial po raz pierwszy, może być w pierwszej chwili zaskoczony, że twórcom pozwolono na pokazanie strajku, nieporozumień i łapówkarstwa między ludźmi władzy, że z ekranu padają informacje o wydarzeniach na Wybrzeżu z grudnia 1970 roku. Jak wiadomo, były to w PRL-u tematy, które oficjalnie praktycznie nie istniały. „Dyrektorzy” byli jednak serialem szczególnym, mającym stanowić swego rodzaju reklamę rządów Edwarda Gierka. Strajk czy łapówkarstwo pojawia się więc tylko w tych odcinkach, które dotyczą lat wcześniejszych - rządów Władysława Gomułki. Dopiero zmiana I sekretarza przynosi koniec wielu problemów „Fabelu”.

W ten sposób twórcy „Dyrektorów” budowali wrażenie, że za Edwarda Gierka polska rzeczywistość osiągnęła normalność. Z dzisiejszej perspektywy ta intencja autorów serialu jest szczególnie wyraźna, ale nienachalna. „Dyrektorzy” nie przynoszą bowiem jednoznacznych i łatwych ocen, pokazują ówczesną rzeczywistość jako bardzo skomplikowany zbiór elementów, w którym nie istnieją rozwiązania przynoszące wyłącznie korzyści. Decyzje, które podejmują tytułowi dyrektorzy: o podwyżkach, remontach, podnoszeniu kwalifikacji załogi są obarczone szeregiem konsekwencji: bo jeśli na przykład jakaś grupa ludzi ma dostać podwyżkę, innych trzeba będzie zwolnić.

Ludzie, którzy w „Dyrektorach” piastują wysokie stanowiska są uczciwi i autentycznie zaangażowani w sprawy fabryki. Takie sylwetki byłby pewnie zbyt krystaliczne, gdyby nie to, że ludzie ci mają jednocześnie wiele słabości - skłonność do alkoholu, niewierność, wybujałe ego. A więc: rządzący z ludzką twarzą. Po premierze „Dyrektorów” uznano to za rewelację serialu. Dziś, gdy o kulisach władzy wiemy dużo więcej, a kolejni politycy opowiadają w tabloidach o swoim życiu prywatnym, co innego zwraca w „Dyrektorach” największą uwagę. To przede wszystkim film o odpowiedzialności sprawujących władzę. Spojrzenie z tej perspektywy przynosi poza tym ciekawe spostrzeżenie: serial ten prawie w ogóle się nie zestarzał. Wprawdzie rozgrywa się w innej rzeczywistości, czasem któraś z postaci mówi coś o komitecie wojewódzkim, ale sprawy polityki rzadko wysuwają się tu na pierwszy plan. Natomiast dylematy, z którymi muszą poradzić sobie kolejni dyrektorzy pozostały zaskakująco aktualne i powinny zainteresować nawet tych widzów, którzy niezbyt interesowali się historią tamtej epoki.

„Rządzić tak, żeby zachować twarz” - ta kwestia pada już w pierwszym odcinku „Dyrektorów” i wydaje się kluczem do całego serialu. Niektórzy dyrektorzy tę twarz tracą, większość z nich zyskuje jednak szacunek tych, którymi rządzą. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera miejsce akcji serialu. Nie chodzi o samą fabrykę, lecz o to, że jest to swoisty punkt styku rządzących i zwykłych ludzi. Dyrektorzy znają większość swoich pracowników z imienia i nazwiska, wiedzą także coś o ich rodzinach. Odpowiedzialność władzy ma więc tu wymiar bardzo konkretny: za ludzi, których widzi się codziennie i którzy w każdej chwili, nie bacząc na okoliczności mogą ostro dać wyraz swojemu niezadowoleniu - co dotyka zresztą jednego z dyrektorów.

To zetknięcie rządzących i rządzonych nie zdarza się w kinie często - przynajmniej jeśli chodzi o władzę - bądź co bądź - państwową. Zwykle na ekranie pojawiają się politycy i mężowie stanu, którzy zwykłych ludzi widują rzadko. Serial o tym, jak ludzie władzy wychodzą zza biurka i osobiście szukają porozumienia ze zwykłymi ludźmi mógłby powstać i dziś. Zresztą, szukając współczesnego odpowiednika „Dyrektorów”, każdy prędzej czy później przypomni sobie serial „Ekipa” Agnieszki Holland, Kasi Adamik i Magdaleny Łazarkiewicz sprzed zaledwie kilku lat. Zestawienie być może nieco zaskakujące, ale chyba jednak uzasadnione. W jednym i w drugim przypadku ekranowa rzeczywistość została lekko wyidealizowana, lecz nie pozbawiona cech autentyzmu. W „Ekipie” opowiedziano o fikcyjnym premierze, który nie unika kontaktu z ludźmi, a rządzenie traktuje jako autentyczną, społeczna misję. Pojęcie misji nie jest z pewnością obce także i bohaterom „Dyrektorów”.

Serial Chmielewskiego, który w pierwotnym założeniu miał być stricte propagandowym przedsięwzięciem, ostatecznie wyrósł poza te ramy, stając się - jak to ujęła po premierze jedna z czytelniczek „Ekspresu Ilustrowanego” - „opowieścią o prawdziwym życiu”. I to właśnie szacunek dla autentyzmu spowodował, że coś, co mogło być nieznośnie nudne, przebrało na ekranie ciekawą barwę, stając się przy tym pewnym dokumentem epoki, co można w pełni docenić dziś, gdy wiele śladów tamtej rzeczywistości już nie istnieje. Sceny - nazwijmy je - domowe przynoszą obraz ówczesnej obyczajowości, sylwetki kolejnych dyrektorów pokazują z kolei jak na przestrzeni lat zmieniał się sposób myślenia o sprawowaniu władzy. I pomyśleć, że miało być o BHP, produkcji, planie wykonania...

Piotr Śmiałowski

Premiera odcinków w ale kino! we wtorki,
od 1 marca, o 20:10


DYREKTORZY: SWÓJ CHŁOP (ODC. 1)


serial, Polska, 1975, 79 min.
Reżyseria: Zbigniew Chmielewski
Obsada: Janusz Paluszkiewicz, Zbigniew Józefowicz, Adolf Chronicki, Zygmunt Malawski, Jan Nowicki

Pierwszy odcinek serialu „Dyrektorzy”, którego akcja rozpoczyna się w 1958 roku i rozgrywa się w prowincjonalnej fabryce „Fabel” na przestrzeni kilkunastu lat.

Premiera: wtorek, 1 marca, godz. 20:10

DYREKTORZY: BOKSER (ODC. 2)


serial, Polska, 1975, 83 min.
Reżyseria: Zbigniew Chmielewski
Obsada: Jan Nowicki, Zbigniew Józefowicz, Adolf Chronicki, Zygmunt Malawski, Barbara Brylska, Teresa Budzisz-Krzyżanowska

Drugi odcinek serialu "Dyrektorzy". W roli tytułowej występuje Jan Nowicki.

Premiera: wtorek, 8 marca, godz. 20:10

DYREKTORZY: SPADAJĄCA GWIAZDA (ODC. 3)


serial, Polska, 1975, 83 min.
Reżyseria: Zbigniew Chmielewski
Obsada: Henryk Bąk, Anna Milewska, Antonina Gordon-Górecka, Grażyna Barszczewska, Bogdan Baer, Zbigniew Józefowicz

Trzeci odcinek serialu "Dyrektorzy". W rolach głównych występują Henryk Bąk i Anna Milewska.

Premiera: wtorek, 15 marca, godz. 20:10

DYREKTORZY: WIECZNY ZASTĘPCA (ODC. 4)


serial, Polska, 1975, 79 min.
Reżyseria: Zbigniew Chmielewski
Obsada: Bogdan Baer, Grażyna Barszczewska, Stanisław Niwiński, Janusz Bylczyński, Kazimierz Kaczor

Czwarty odcinek serialu "Dyrektorzy". W roli tytułowej Bogdan Baer.

Premiera: wtorek, 22 marca, godz. 20:10

DYREKTORZY: PEŁNIĄCY OBOWIĄZKI (ODC. 5)


serial, Polska, 1975, 79 min.
Reżyseria: Zbigniew Chmielewski
Obsada: Stanisław Niwiński, Grażyna Barszczewska, Zygmunt Malawski, Ryszard Ronczewski

Piąty odcinek serialu "Dyrektorzy". Akcja rozgrywa się na tle Wydarzeń Grudnia 1970 roku.

Premiera: wtorek, 22 marca, godz. 20:10

DYREKTORZY: RYZYKANT (ODC. 6)


serial, Polska, 1975, 79 min.
Reżyseria: Zbigniew Chmielewski
Obsada: Stanisław Niwiński, Grażyna Barszczewska, Tadeusz Borowski, Witold Dębicki, Tomasz Grochoczyński, Jan Nowicki

Rok 1972. "Fabel" przygotowuje produkcję na szwedzkiej licencji.

Premiera: wtorek, 5 kwietnia, godz. 20:10