Oglądaj na CYFRA+ ONLINE Archiwum filmów Kanał RSS AleKino! na FaceBook-u AleKino! na YouTube Mapa serwisu

Kino kocha literaturę. To burzliwa miłość, w której jest tyle samo czułości, co gwałtownych zmagań. Dlatego w czerwcowym cyklu „Kino Mówi: Czytaj!” ale kino! zaprasza widzów do „czytania” na ekranie. Przedmiotem „lektury” będą: „Wielki Gatsby”, „Tristram Shandy – wielka bujda”, „Pieśni z drugiego piętra”, „Trzy królestwa: wskrzeszenie smoka”
i „Świat według Garpa” - pięć przeniesionych na ekran niezwykłych tekstów. Jest wśród nich amerykańska klasyka, niemożliwa do sfilmowania XVIII-wieczna angielska powieść, wiersz rewolucyjnego peruwiańskiego poety, średniowieczny chiński epos, oraz współczesna powieść amerykańska. Premiera w czwartki, od 2 do 30 czerwca, o 20:10. Emisję każdego filmu poprzedzi rozmowa z zaproszonymi gośćmi.

W 1924 Erich von Stroheim zrealizował słynną „Chciwość” na podstawie powieści McTeague Franka Norrisa. Ambicją reżysera była możliwie jak najwierniejsza adaptacja książki. Von Stroheim zawarł w swoim filmie całą powieść – autorska wersja dzieła trwała 16 godzin. Pod naciskiem producentów reżyser skrócił film do „skromnych” 8 godzin. Przypadek von Stroheima jest ekstremalny, ale z tym samym problemem mierzy się każdy, kto przenosi literaturę do kina. Książki to o wiele bardziej pojemne medium niż seans filmowy. Sprawę komplikuje fakt, że kino może przedstawić tylko to, co widać i słychać, podczas gdy literaci opisują również rzeczy niewidzialne. Jak pokazać w kinie myśli i życie wewnętrzne bohaterów? Jak oddać językowe gry, które w literaturze są często ważniejsze od zdarzeń? Jak sfilmować poetycką metaforę?

Istnieją pisarze, którzy jak William Szekspir, Charles Dickens czy Henryk Sienkiewicz, wydają się stworzeni dla kina – piszą obrazami, budują emocjonujące fabuły i dostarczają właściwie gotowych scenariuszy. Takim pisarzem jest mistrz horroru Stephen King, którego wszystkie powieści zostały sfilmowane, niektóre dwukrotnie, czy John Grisham, od którego producenci kupują prawa do ekranizacji powieści dopiero powstających. Z drugiej strony literatura pełna jest książek, które, jak choćby „Ferdydurke”, „Tristram Shandy”, czy „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, wydają się niemożliwe do ekranizacji. Te teksty również zostały sfilmowane - niewykonalność zadania nie powstrzymuje filmowców przed podjęciem się jego realizacji. Pożądanie, które kino odczuwa względem literatury, jest nienasycone.

Film szuka w literaturze gotowych scenariuszy oraz rozpoznawalnych postaci, które ożywiają naszą wyobraźnię. Ekranizacjami rządzi potrzeba zobaczenia tekstu - to pokusa, która napędza praktykę filmowania książek, być może mocniej niż cokolwiek innego. Strategii filmowych adaptacji literatury jest tyle, ile pomysłów na zekranizowanie tekstu. W cyklu „Kino Mówi: Czytaj!” ale kino! zaprezentuje pięć różnych przykładów tych strategii - każda jest inna, a wszystkie są fascynujące.

Cykl „Kino Mówi: Czytaj!” rozpocznie „Wielki Gatsby” (1974). Reżyser Jack Clayton ekranizuje wielką powieść Scotta Ftizgeralda o złudzeniach i desperackiej pogoni za szczęściem. Klasycznemu tekstowi odpowiada klasyczny rodzaj kina. „Wielki Gatsby” Claytona to trzecia w historii i zarazem pierwsza udana ekranizacja książki Fitzgeralda. Tajemnica sukcesu reżysera i jego scenarzysty, którym był sam F.F. Coppola, polega na niezwykle pieczołowitym odtworzeniu realiów epoki lat 20. XX wieku. Dzięki temu filmowcy nie tyle opowiedzieli powieść, ile przenieśli widza w jej świat.
Przed seansem Anna Laszuk i jej gość - amerykanistka z OSA UW Agnieszka Graff - porozmawiają m.in. o tym, w jakim stopniu film Claytona oddaje aurę powieści "Wielki Gatsby" i czy współcześni Amerykanie tęsknią za latami 20.
Premiera w czwartek, 2 czerwca, o 20:10.

Opublikowane w latach 1759-1767 wielotomowe dzieło Laurence’a Sterne’a „Życie i myśli JW Pana Tristrama Shandy” to jedna z książek, które uchodzą za niemożliwe do sfilmowania. Tego zadania podjął się w 2005 roku brytyjski reżyser Michael Winterbottom, który nie próbuje uwodnić, że „Tristrama Shandy” mimo wszystko da się zekranizować. Przeciwnie - opowiada o ekipie filmowej, która usiłuje zekranizować powieść Sterne’a i ponosi sromotną porażkę. Wielowątkowa, przeludniona postaciami i naszpikowana dygresjami książka wymyka się reżyserowi z rąk, produkcja grzęźnie w finansowych trudnościach, scenarzyście brakuje pomysłów, a aktorzy potęgują chaos intrygami. Winterbottom, pokazując, że „Tristrama Shandy” nie da się przenieść na ekran, paradoksalnie sam robi oparty na motywach tej książki bardzo dobry film – ostry, bezczelnie prześmiewczy i uroczo prowokacyjny.
Przed filmem rozmowa o niemożliwej ekranizacji sprośnej powieści postmodernistycznej. Gośćmi Maksymiliana Cegielskiego będą kulturoznawczyni Iwona Kurz oraz literaturoznawca Maciej Nowak.
Premiera w czwartek, 9 czerwca, o 20:10.

Czy da się sfilmować wiersz? Bezkompromisowy szwedzki reżyser Roy Andersson udowodnił, że tak, kręcąc „Pieśni z drugiego piętra” (2000) na podstawie wiersza „Upadek między dwiema gwiazdami” Peruwiańczyka Cesara Vallejo, jednego z najważniejszych poetów XX wieku. Vallejo, polityczny idealista i rewolucjonista języka, nie ma nic wspólnego z konwencjonalną prozatorską narracją. Andersson również nie proponuje filmowej prozy, lecz 46 ujęć, 46 groteskowych scen, gąszcz metafor i niesamowity nastrój. Wartość tego filmu polega na tym, że szwedzki reżyser nie próbuje ilustrować wiersza, lecz sam uprawia poezję – w wizualnym języku kina.
Dlaczego Roya Anderssona zainspirowała akurat poezja Cesara Vallejo i czy "Pieśni z drugiego piętra" to film o zmierzchu cywilizacji zachodu, zastanowią się Jakub Duszyński i jego goście - Krystyna Rodowska, poetka, tłumaczka poezji Cesara Vallejo oraz profesor Tadeusz Szczepański, znawca kina skandynawskiego.
Premiera w czwartek, 16 czerwca, o 20:10.

Dobra literatura się nie starzeje. Wiedzą o tym filmowcy, którzy ekranizowali fragmenty Biblii, poematy Homera czy średniowieczne eposy. Na bardzo starych tekstach oparta jest również chińska superprodukcja kostiumowa „Trzy królestwa: wskrzeszenie smoka” (2008). Film został zrealizowany z całym rozmachem, na jaki stać współczesny chiński przemysł filmowy. Scenariusz pełnego bitew i spektakularnych pojedynków widowiska powstał na podstawie „Dziejów Trzech Królestw” XIV-wiecznego pisarza Lo Kuan-Czunga, który opisał toczące się na początku naszej ery wojny, prowadzące do zjednoczenia Chin. Jego dzieło miało umacniać tożsamość Chińczyków wokół idei Cesarstwa i silnej centralnej władzy. Dziś rolę narratora narodowej sagi przejmuje od średniowiecznego kronikarza kino.
W rozmowie przed seansem Maksymilian Cegielski oraz jego gość - dr. Marcin Jacoby - opowiedzą m.in. o ekranizacjach eposów i filmie "Trzy królestwa: wskrzeszenie smoka" w kontekście chińskiej kinematografii.
Premiera w czwartek, 23 czerwca, o 20:10.

Istnieją pisarze, których kino kocha i którzy odwzajemniają tę miłość pisząc świetnie ekranizujące się książki. Takim twórcą jest jeden z najpoczytniejszych amerykańskich autorów drugiej połowy XX wieku, John Irving. Wśród filmowych adaptacji jego powieści poczesne miejsce zajmuje
„Świat według Garpa” - książka z 1978 roku, przeniesiona cztery lata później na ekran przez George’a Roya Hilla (m.in. „Butch Cassidy i Sundance Kid”, „Żądło”). Powieść Irvinga, ironiczny pastisz oświeceniowej powiastki filozoficznej, w którym mieszają się gatunki i konwencje, elementy tragedii i komedii, to utwór nasycony pełną ironii samoświadomością. Klasyczni autorzy wciągali czytelnika w przedstawiony świat. Irving należy do pokolenia, które zwraca naszą uwagę nie tylko na narrację, lecz również na sam tekst i jego umowność. Taki sam charakter ma również ekranizacja „Świata według Garpa”. To adaptacja zasadniczo wierna oryginałowi, ale bynajmniej nie niewolniczo; Hill z pełną świadomością gra napięciem między literaturą i kinem.
W rozmowie przed seansem Anna Laszuk oraz jej goście - amerykanistka z OSA UW Agnieszka Graff i filmoznawczyni Karolina Kosińska - zastanowią się, czy film oddaje autoironię powieści Irvinga. Opowiedzą także m.in. o "Świecie według Garpa" na tle amerykańskiego kina lat 80. i polemice Johna Irvinga z ruchem feministycznym.
Premiera w czwartek, 30 czerwca, o 20:10.