ALEKINOPLUS.PL
Masters of sex

Film. EL MARIACHI CZYLI KARIERA KLEZMERA

EL MARIACHI CZYLI KARIERA KLEZMERA

El Mariachi
film sensacyjny, USA/Meksyk, 1992, 79 min.
reżyseria: Robert Rodriguez
obsada: Carlos Gallardo, Consuelo Gomez, Jaime de Hoyos, Peter Marquardt
Premiera w ale kino+: 20.07.2003 r.
5.00
343
5 głosy | 512 miejsce w rankingu

"El Mariachi czyli kariera klezmera" jest unikalnym fenomenem w dziejach kina. To międzynarodowy przebój kasowy nakręcony praktycznie bez ekipy, bez pieniędzy i to przez kompletnego amatora. W dodatku nie chodzi tu o hermetyczny eksperyment artystyczny, lecz o pełnometrażową fabułę sensacyjną pełną gębą - film pełen akcji, przygód i strzelanin.

Mariachi to nazwa wędrownego meksykańskiego muzykanta, który zarabia na chleb jeżdżąc z gitarą od miasteczka do miasteczka, grając w knajpach i na weselach. Jednym z takich gitarzystów do wynajęcia jest bohater filmu (Carlos Gallardo). Pewnego dnia trafia ze swoją gitarą do posępnej mieściny zagubionej gdzieś na meksykańskiej prowincji. Pech chce, że w tym samym czasie miał się tu pojawić słynny płatny morderca, którego znakiem rozpoznawczym jest wypełnione śmiercionośną bronią pudło po gitarze. Miejscowy król narkotyków bierze nieszczęsnego Mariachi za spodziewanego zabójcę. Zbiry gangstera zaczynają polowanie na zdezorientowanego grajka - w miasteczku zaczynają się tyleż krwawe, co malownicze jatki.

"El Mariachi" był dziełem 24-letniego Teksańczyka meksykańskiego pochodzenia, ROBERTA RODRIGUEZA. Zafascynowany kinem akcji młody człowiek zrobił film dosłownie własnymi rękami, z pomocą garstki przyjaciół. Budżet produkcji przeszedł już do legendy - wynosił całe 7000 dol. Rodriguez zdobył fundusze, pracując jako ludzki królik doświadczalny w laboratorium naukowym - tam też napisał scenariusz. Większość zarobionych pieniędzy wydał na zakup taśm i używanej kamery. Sam był scenarzystą, producentem, montażystą, specjalistą od efektów wizualnych i reżyserem filmu. Nie zagrał w nim tylko dlatego, że był również operatorem - ktoś musiał trzymać kamerę. Dźwięk nagrał przyjaciel reżysera na zwykłym domowym magnetofonie kasetowym. Zdjęcia kręcone były w Meksyku: Rodriguez obsadzał w rolach drugoplanowych przygodnie spotkanych przechodniów, których prosił o odegranie krótkich scenek. Większość wykorzystanego w filmie arsenału stanowiły pistolety na wodę, uzupełnione kilkoma sztukami prawdziwej broni pożyczonymi od miejscowych policjantów. Niespodziewanym rezultatem tej produkcyjnej partyzantki okazał się film, który podbił publiczność swoim niepowtarzalnym stylem, świeżością i anarchicznym poczuciem humoru. Młody amator z Teksasu z dnia na dzień stał się sławny i bogaty, a jego przyjacielem i protektorem został sam Quentin Tarantino, z którym, jak się okazało, Rodriguez dzielił podobne gusta i koncepcję kina. Trzy lata później Tarantino wystąpił w drugiej części "El Mariachi" - "Desperado". Tym razem Rodriguez dysponował już milionami dolarów, liczącą kilkadziesiąt osób ekipą, a na planie miał gwiazdy - Antonio Banderasa i Salmę Hayek. Marzenia czasem jednak się spełniają.

KOMENTARZE - ARCHIWUM

#Bommbel
Warszawa
30.06.2003 22:16
CYTUJ

Film ten mozna uznac za czesc pierwsza slynnego Desperado z Banderasem ... Jednak El MARIACHI uwazam za film lepszy od Desperado ... Nie znajdziemy w nim wspanialych efektow specjalnych ani wysoko budzetowych scen .... mimo wszystko film da sie lubic przez swoja prawdziwosc i chumorystyczne sceny (scena w barze z kapela mariaczich rulez :)
Polecam

#Michał007
W-wa
02.07.2003 00:21
CYTUJ

Film jest po prostu super! Druga część pt. "Desperado" jest w podobnym stylu i klimacie, ale jest to już film komercyjny z gwiazdorem Banderasem. "El Mariachi" to natomiast produkcja bez wielkiego budżetu, wspaniałych dekoracji, wielkich gwiazd Hollywood - Rodriguez zrobił film za rekordowo małą kasę, a w roli głównej zatrudnił nawet nie mało znanego aktora, lecz... swojego przyjaciela z podwórka. A film i tak jest świetny... moim zdaniem o niebo lepszy od "Desperado" (choć ten też jest fajny). Oryginalny pomysł i scenariusz, oryginalne dialogi, oryginalny sposób filmowania, oryginalny montaż, oryginalna muzyka i oryginalny klimat. Film warto zobaczyć choćby dlatego, że drugiego takiego nie ma, film jest sam dla siebie gatunkiem, i jedynie "Desperado" jest w podobnym klimacie.

#Mitch
06.07.2003 12:42
CYTUJ

7000$ to były w zasadzie koszty taśmy i obróbki. Kamera 16mm była pożyczona.

06.07.2003 22:23
CYTUJ

Michał007: El mariachi to film bardzo dobry. Ale powiedzenie, że drugiego takiego filmu nie ma to drobna przesada. Przecież Rodriguez wzorował się na spagetti-westernie, a filmów tego gatunku nakręcono z kilkadziesiąt tysięcy.
Obejrzyj sobie jakikolwiek film Sergio Leone, a zrozumiesz co to znaczy "oryginalny pomysł i scenariusz, oryginalne dialogi, oryginalny sposób filmowania, oryginalny montaż, oryginalna muzyka i oryginalny klimat".

#roksana
krakow
21.07.2003 09:11
CYTUJ

ta subtelna parodia w smiertelnie powaznym stylu! te dialogi w barze! Ten zólw! Ta przesliczna dziewczyna! Co za swiezosc, wdzięk, urok niespodzianki!czemu te inne filmy sa takie nudne, gdy sie je oglada po T Y M ...





SERIALE

Masters of Sex

Pionierskie badania nad seksualnością a na horyzoncie rewolucja obyczajowa......


Quirke

Nominowany do 2 Irlandzkich Nagród Filmowych i Telewizyjnych "Quirke" to serial...


Detektyw Murdoch 7

ale kino+ już po raz siódmy zaprasza na przygody Williama Murdocha - genialnego...