Ale kino+
KINO MÓWI
Blog. DIAMENTY TO NAJLEPSZY INTERES DZIEWCZYNY
27 czerwca 2018 r.

DIAMENTY TO NAJLEPSZY INTERES DZIEWCZYNY

DIAMENTY TO NAJLEPSZY INTERES DZIEWCZYNY

Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale uważam, że nawet krytycy filmowi mają prawo do odrobiny przyjemności. I to takiej przyjemnej przyjemności, czystej przyjemności, przyjemności bezinteresownej, nie zostawiającej żadnych śladów na ciele, duszy ni umyśle. Przyjemności-nicości, w iście nirwanicznym tego słowa znaczeniu. Po śmierci, powiecie. Po śmierci krytyka wszyscy – nie tylko sam krytyk – odczują najszczerszą radość i najczystszą przyjemność. Zapewne. Zanim jednak osiągniemy ten ideał, poszukajmy czegoś bardziej doraźnego. I tu chciałbym się pochwalić, że znalazłem najbardziej aksamitną rozkosz w filmie „Ocean’s 8” Gary’ego Rossa, w którym 8 kobiet pod przywództwem Sandry Bullock kradnie naszyjnik warty ileś tam setek milionów dolarów.

Przyjemność, jaka płynie z oglądania tej komedii sensacyjnej, wynika z faktu, że wszystko jest tutaj ładne, łatwe, gładkie, bezproblemowe, bezkolizyjne i niemoralne. Od pierwszego ujęcia wiemy, że plan musi się udać. Ba! Że uda się z naddatkiem. Drobne przeszkody, które pojawiają się na drodze jego realizacji, zostają rozwiązane w trzy sekundy, w czasie których paniom udaje się także zmienić kreacje, makijaż i uczesanie. Kicz? (Idąc za definicją Milana Kundery, że kicz to totalna nieobecność gówna). Tak. A jakże! Ale kicz elegancki, kojący, kicz klarowny, czytelny. Kicz w najlepszym guście. Bez efektów specjalnych, bez przemocy i fallicznych rewolwerów. Właściwie bez facetów. Spełniona utopia seksmisji, w której chodzi nie o władzę, lecz o dobrą zabawę i dużo kasy na drobne wydatki. Seksmisji, z której wyrugowane zostały też żółcie i frustracje obu płci. Owszem, Bullock weźmie przy okazji odwecik na swym nielojalnym kochanku, ale tak trochę mimochodem - ot, dla wzbogacenia stylu.

Ta lekkość, nieważkość filmu udziela się też widzowi, który połyka brylanty niczym mus czekoladowy, popijając je szampanem, i nie musi martwić się o ewentualne dolegliwości gastryczne i logiczne. Skoro te ostatnie lekceważą nawet organy ścigania… „Ocean’s 8” – kolejna odsłona serii, tym razem wyłącznie w żeńskiej obsadzie - oferuje eskapizm, który jest nie do przecenienia w naszym stymulowanym medialnymi elektrowstrząsami świecie. To film, który wprowadza nas w stan błogiego bezpieczeństwa, otacza ładnymi i drogimi przedmiotami, zawiesza działanie praw moralnych i zasad prawdopodobieństwa. Ale jednocześnie na ofiary wyrafinowanych przekrętów wybiera wyłącznie tych, którzy albo swym łajdactwem zasłużyli sobie na nauczkę, albo też przynajmniej nie zbiednieją, gdy im ubędzie kilka zer na koncie. Bajka socjalistyczna w wersji deluxe. Nie przypadkiem szef serii, Steven Sodebergh, deklaruje się jako socjalista. Na tę proweniencję wskazuje też bardzo udany gag z obrazem Banksy’ego „Matki Założycielki”, który artysta podrzucił na ścianę nowojorskiego Metropolitan Museum of Art. Ochrona muzeum rozkłada ręce – przecież ona jest od pilnowania, żeby ludzie nie wynosili obrazów, a nie, żeby ich nie wnosili. Muzea dla ludu! Precz z werniksem ubezpieczonym na niebotyczne miliony!

Tu powinienem temat rozwinąć i dorzucić coś jeszcze na temat feministycznej wymowy filmu, tudzież kobiecej solidarności (żadna z bohaterek nie pęka i nie zdradza), ale wtedy lekkie zamieniłoby się w ciężkie, a przyjemność w misję (bez seksu). A stąd już tylko krok do masochizmu odbiorczego. Nie, zostawmy te sprawy na boku, zwłaszcza że film niczego nam w kwestiach ideowych nie narzuca, w dialogach zaś zatrzymuje się tam, gdzie mógłby popłynąć z ust bohaterek jakiś manifest. Zamiast tego płynie niemiecki monolog w wykonaniu Bullock, bardzo zabawnie udającej „typową” dziennikarkę z Deutschland („Das is Wahnsinn! Wy tu na tej wystawie nawet tabliczek nie macie!”).

Uskrzydlony, rozluźniony, amoralny i niewinny wychodziłem z seansu „Ocean’s 8” i, dacie wiarę!?, zadźwięczała bramka, którą postawiono w drzwiach jednej z sal warszawskiej Kinoteki. Matko Bosko! Czyżbym miał na sobie jakieś klejnoty?

Ocean’s 8 (Ocean’s Eight). Reż. Gary Ross. USA 2018. Dystrybucja Warner. Czas 110 min

Bartosz Żurawiecki


Czytano: 532 razy

POZOSTAŁE WPISY

KONIEC PIEŚNI
Tak się złożyło, że premiera drugiej części musicalu "Mamma Mia" zbiegła się z tragicznymi pożarami w Grecji. Na wynik finansowy tej produkcji nie miało to najmniejszego wpływu, tym niemniej budzi się we mnie pewne... WIĘCEJ
31 lipca 2018 r.
MELANCHOLIA VOYEURA
Podglądanie to esencja kina. Ogromny sukces tego medium polegał przecież na tym, że ludzie wreszcie mogli podejrzeć (w dodatku bezkarnie), jak żyją inni. W obcych domach, w obcych krajach. Kino pozwoliło – dzięki... WIĘCEJ
28 lipca 2018 r.
NADZIEJA NA COKOLWIEK
Polskie tłumaczenia zagranicznych tytułów nie tylko potrafią człowieka zaskoczyć (czasami wręcz zaszokować), ale też kryją niejednokrotnie drugie dno (pierwszym jest przeważnie sam polski tytuł). Oto, na przykład, wszedł... WIĘCEJ
19 lipca 2018 r.



SZUKAJ ARTYKUŁU

miesiąc
rok
szukana fraza


Ostatnio dodane



Najczęściej czytane