Ale kino+
PLATFORMA 45
Blog. JAK ZOSTAŁEM LEWAKIEM
11 grudnia 2011 r.

JAK ZOSTAŁEM LEWAKIEM

Nigdy nie miałem najmniejszych wątpliwości, że ideologie potrafią kompleksowo objaśnić rzeczywistość. Kryją się w nich odpowiedzi na wszystkie pytania i wyjaśnienie wszystkich zagadek bytu. Dodatkowo, ideologie prawicowe umieją dokonać przewrotu antykopernikańskiego, tj. wstrzymać Ziemię i zrobić na niej wieczny porządek - wskazać jednostkom ich miejsce w szeregu, odmierzyć w nich dobro i zło, a także określić raz na zawsze, do czego dany osobnik się nadaje, a do czego się nie nadaje.

Gdy amerykańska telewizja Fox News ogłosiła niedawno, że „lewackie Muppety robią dzieciom wodę z mózgu”, poczułem, że wpadł mi w ręce klucz, a nawet wytrych, do mej osobowości, którą dotąd uznawałem za skomplikowaną i pogmatwaną. To, co było w niej niejasne, mętne, co tonęło w pomroce dziejów, nagle wyskoczyło na światło dzienne i zaprezentowało się w pełnej krasie, z każdej strony - od przodu, od tyłu, z boku i pod pachami. A to dzięki owym magicznym słowom: „lewackie Muppety”.

Ponoć najnowszy długometrażowy film o rzeczonych opowiada, jak to zwierzaki walczą z bogaczem, który zamierza przejąć i zburzyć ich studio, by dostać się do złóż ropy. Właśnie ten bezpardonowy atak twórców na korporacyjną Amerykę, potępienie przez nich chciwości tak rozzłościł ekspertów Foxa. Filmu, co prawda, jeszcze nie widziałem, ale to już nie ma znaczenia - zło dokonało się dawno, dawno temu. Wiem kogo obwiniać za to, że jestem kim jestem. Dzięki tej wiedzy zaoszczędzę na psychoterapii, a za odłożone pieniądze kupię sobie poletko naftowe.

Półgodzinne programy Muppetów pokazywała nasza telewizja jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku. Sobotnim popołudniem, w legendarnym cyklu „Studio 2” (czytał: Andrzej Matul). Przez cały tydzień wyglądałem tych programów jak zbawienia. Pardon! Jak nadejścia Antychrysta. I stało się! Dzięki importowi z imperialistycznej Ameryki komunistyczna telewizja osiągnęła swój cel. Wyprała mi mózg. Uczyniła lewakiem.

Myślę, że głównym siedliskiem zgnilizny moralnej była loża, w której zasiadało dwóch cynicznych staruchów - Waldorf i Statler. Ich złośliwe, bluźniercze, nie uznające żadnych świętości komentarzy skutecznie zainfekowały mą duszę. Swoją drogą, chciałbym się dowiedzieć, w jakich relacjach pozostają ci panowie. Czy ktoś kiedyś widział ich żony? Albo chociaż zaświadczenia, że są wdowcami?

Zresztą, zboczenia seksualne to główna broń, za pomocą której lewackie Muppety robiły swą krecią robotę. Wymieńmy tylko: zoofilię (świnia dostawiała się do Aznavoura, a wielokrotna rozwódka, Liza Minnelli do żaby), apologię gwałtu (Zwierzak rzucający się na wszystko co się rusza), międzygatunkowe eksperymenty (wspomniana świnia ze wspomnianą żabą) oraz pochwałę bycia singlem (o ile pamiętam, żadne ze stworzeń nie pozostawało w związku małżeńskim).

Natomiast koronnym dowodem na antypolskość Muppetów jest wyśmiewanie naszego godła, ukrytego pod postacią amerykańskiego patrioty Orła Sama. Był on przedstawiany jako nadęty bufon i tępy doktryner kompletnie pozbawiony poczucia humoru, zaś wszystko, co czynił, kończyło się żałosną katastrofą. Zwłaszcza zapowiadane przez niego występy duetu Wayne i Wanda śpiewającego piękne piosenki niczym z koncertu życzeń. Ledwo para zdążyła wyśpiewać kilka nut, a już ktoś jej wrednie spuszczał na głowę fragmenty dekoracji.

Nie muszę dodawać, że w Muppetach panował zawsze duch wspólnoty, ba! komuny oraz pogarda dla własności prywatnej. To zdążył zdemaskować Fox News. Bogacze i kapitaliści nieodmiennie wyglądali na ekranie niczym z socrealistycznej propagandy lat 50. Choć, czy to nie w Biblii znaleźć można powiedzenie, że „łatwiej jest wielbłądowi przejść przez uchu igielne niż bogaczowi wejść do królestwa niebieskiego”? Muppetowi krezusi - grubi, nalani, z cygarem w zębach i sygnetem na palcu - na pewno przez żadne ucho igielne by się nie przecisnęli.

W jednym tylko aspekcie owa lewacka agitka nie przekabaciła mnie w stu procentach. A mianowicie, w kwestii wegetarianizmu. Zdarza się, niestety, że jem mięso, choć przecież kury bezczelnie uciekały z garnka szwedzkiego Szefa Kuchni, zamiast pokornie znosić swój los jak przystało na dobrych chrześcijan.

Nie wiem czy dla mnie jest jeszcze jakiś ratunek. Obawiam się, że raczej już nie. Przez tyle lat nawet woda, którą zrobiono mi z mózgu, wyparowała. Wińcie moich rodziców, którzy w porę nie wyłączyli telewizora. I miejcie baczenie na własne potomstwo. Nie pozwólcie, by obejrzeli najnowszy, długometrażowy film o Muppetach. W zamian puszczajcie im dużo Justina Biebera. Oto bowiem, jaki paskudny dialog z gadzinówki znalazłem na youtubie:

„Waldorf: Nie rozumiem tej całej nienawiści do Biebera. Lubię kilka jego piosenek.

Statler: A które?

Waldorf: „Smooth Criminal”, „Bohemian Rhapsody”, „Jump” i “Welcome to the Jungle”.

Statler: Justin Bieber nie śpiewał żadnej z nich.

Waldorf: No właśnie!”

Bartosz Żurawiecki


Czytano: 11535 razy

POZOSTAŁE WPISY

KONIEC PIEŚNI
Tak się złożyło, że premiera drugiej części musicalu "Mamma Mia" zbiegła się z tragicznymi pożarami w Grecji. Na wynik finansowy tej produkcji nie miało to najmniejszego wpływu, tym niemniej budzi się we mnie pewne... WIĘCEJ
31 lipca 2018 r.
MELANCHOLIA VOYEURA
Podglądanie to esencja kina. Ogromny sukces tego medium polegał przecież na tym, że ludzie wreszcie mogli podejrzeć (w dodatku bezkarnie), jak żyją inni. W obcych domach, w obcych krajach. Kino pozwoliło – dzięki... WIĘCEJ
28 lipca 2018 r.
NADZIEJA NA COKOLWIEK
Polskie tłumaczenia zagranicznych tytułów nie tylko potrafią człowieka zaskoczyć (czasami wręcz zaszokować), ale też kryją niejednokrotnie drugie dno (pierwszym jest przeważnie sam polski tytuł). Oto, na przykład, wszedł... WIĘCEJ
19 lipca 2018 r.



SZUKAJ ARTYKUŁU

miesiąc
rok
szukana fraza


Ostatnio dodane



Najczęściej czytane