Ale kino+
PLATFORMA 45
Ale kino+

WYWIADY

30 sierpnia 2013 r.

KINO MÓWI: AZJA - DRUGA ŻONA

Maksymilian Cegielski rozmawia z Januszem Wróblewskim z tygodnika "Polityka" i Bartoszem Żurawieckim z miesięcznika "Kinoo filipiński filmie "Druga żona".

M.C. Cykl Kino Mówi Azja zamyka nagrodzony niedawno w Wenecji film filipiński, film Brillante Mendozy "Druga żona". Filipiny okazują się być jeszcze jakby czymś innym, zupełnie innym światem, trudno w ogóle uogólnić te wszystkie kinematografie i powiedzieć chyba, że jest w ogóle coś takiego jak kinematografia azjatycka, no bo "Druga żona" to kompletnie co innego chyba jeszcze?

J.W. Wszystkie te kraje, przez które przez kolejne tygodnie podróżowaliśmy filmowo, łączy to, że w nich wybuchła nowa fala. Jest nowa fala kina koreańskiego, nowa fala kina chińskiego, nowa fala kina tureckiego, jest wreszcie nowa fala kina filipińskiego, co brzmi absurdalnie być może dla ludzi, którzy się kinem nie interesują, ale jest coś takiego. Kino filipińskie zaistniało w świadomości kinomanów, oraz ludzi obytych z festiwalami naprawdę od niedawna, od dosłownie pięciu - dziesięciu góra lat...

B.Ż...właśnie za sprawą Mendozy...

J.W... za sprawą Mendozy, ale też Lav Diaza. To są dwa takie nazwiska, które tworzą w tej chwili fundament tego kina, i to jest całkowicie nowa, jakby nowy głos płynący z tamtego kraju, z tamtego regionu. Na pewno jest to kino ściśle związane z realizmem, z neorealizmem, z opisywaniem rzeczywistości w sposób naturalistyczny, z pokazywaniem problematyki społecznej za pomocą właściwie takich prostych sytuacji, obserwacji codzienności, no jednocześnie jest to niezwykle związane z takim dokumentalizmem, z dotknięciem rzeczywistości poprzez kamerę, która jest bardzo blisko człowieka, która jest bardzo ruchliwa i która właśnie tworzy obrazy tak, jak w kinie dokumentalnym, więc...

M.C....ale Januszu, czy to, co dla Filipińczyków jest realizmem, dla nas jest totalnie magiczne przecież. I to jest chyba jednak problem, to znaczy...

B.Ż...albo troszkę folklorem też...

M.C...albo troszkę folklorem. Mój problem z "Drugą żoną" jest taki, że ja mam wrażenie, że oglądam etnograficzny dokument właśnie.

B.Ż. Znaczy miałem podobne wrażenie, ale to też może to wynikać z tego, że Mendoza jednak do tej pory robił filmy miejskie, prawda, które się dzieją w Manili, takie filmy bardzo z miastem związane, oddające ten rytm tego miasta, taką gwałtowność prawda, przemoc, te takie przedziwne relacje międzyludzkie, które się gdzieś tam tworzą, i on teraz, tak jak, prawda, który też najpierw robił filmy w Stambule, pojechał na prowincje, tak on też, Mendoza pojechał na jakąś jedną z wysp filipińskich, i ja się zastanawiam, czy on tam jakby nie uległ pewnej magii tych obrzędów, obyczajów, weselnych na przykład, które są z tym regionem związane. I też miałem czasami takie wrażenie, że gdzieś tam przydały by się może nożyczki, żeby trochę przyciąć te sceny tych takich...

J.W...naprawdę mieliście takie wrażenie?

B.Ż...tak.

J.W. Natomiast ja zupełnie nie. To co wy nazywacie folklorem, moim zdaniem jest absolutnie świadomym wyborem artystycznym, ponieważ dla mnie tematem tego filmu jest właśnie funkcjonowanie w Islamie możliwości posiadania kilku żon, czy też funkcjonowania rodziny w tych kategoriach takich nieeuropejskich, gdzie mamy na wyłączność partnera. Ten film opisuje co z tego wynika i ta egzotyka jest ściśle w tym filmie związana z pokazaniem tego, jak funkcjonuje Islam na poziomie codzienności, jak się dokonują te targi kupczenia losem młodych dziewczyn, za które się poi prostu płaci ciężkie pieniądze, jakie są wymagania tych małych dziewczyn w stosunku, młodych dziewczyn sprzedawanych, które są przedmiotem targu i one wiedza o tym i jak funkcjonuje w ogóle ten rytuał modlenia się, traktowania kobiet, no wszystkiego.

B.Ż. Zgadzam się oczywiście, że tam jest pewien kontrast taki ciekawy między pewną taka barwnością tych rytuałów, prawda, śpiewów, tańców i tak dalej, a jednak jakąś taką opresją dość mocną tej rzeczywistości, taką opresją też zinternalizowaną, chociażby przez główną bohaterkę, która właściwie nie tylko że się godzi na tę sytuację, ale ona właściwie sama ja prowokuje...

J.W...kreuje, oczywiście...

B.Ż...kreuje, ponieważ chce, jakby szczęście jej męża, jak ona w pewnym momencie mówi, dla szczęścia jej męża zrobiłaby wszystko. Z reszta tam są też zaznaczone te inne takie jakieś konflikty, o których ten film nie dużo nam mówi. Ale, prawda, jest konflikt religijny, mamy tam roztrzaskany kościół katolicki gdzieś tam, są piraci, którzy napadają na tych bohaterów, mamy jakieś wojsko, które tam grasuje, tej egzotyki jest za dużo w stosunku do tego mięsa tego filmu.

M.C. Ale przytoczę to, co Janusz wspomniał jest o tyle istotne, że, bo ja bym nawet trochę zaprotestował, to znaczy, bo ty mówiłeś, oczywiście, że z naszego punktu widzenia jakby koncepcji roli kobiety w społeczeństwie zachodnim to wygląda okropnie, natomiast trzeba pamiętać o tym, że tam to nie jest tylko sprzedawanie tych żon, tylko tam małżeństwo polega na układzie pomiędzy dwoma rodzinami, który wyraża się również w tych pieniądzach, przedmiotach, rybach, baranach, wymienianych za żonę, tak, więc to jest zupełnie inna koncepcja, ale właśnie to, że to ta główna bohaterka, po prostu jej życie nie może się dopełnić, jeśli mąż nie będzie miał nawet z inną dziecka, to rzeczywiście nam pokazuje, no coś dla nas niepojętego, ale...

B.Ż... jakby troszkę przerażającego jednak, prawda?

J.W. Niezwykłe w tym filmie jest ta ewolucja jakby bohaterki, głównej, czyli tej żony, która prowokuje całą tę sytuację, chce zmusić męża do tego, aby on miał druga żonę, wbrew swoim jakby...

M.C...swoim emocjom...

J.W... szeroko pojętym emocjom i interesowi swojemu. Ona jest na tyle...

M.C...no nie, bo interes jest społeczny, znaczy jej interesem społecznym jest to, żeby on miał chyba to jakieś dziecko.

J.W...no tak, ale ....

B.Ż...jest to też jakaś kompensacja jej jednak...

J.W...tak...

B.Ż...to znaczy przynajmniej od tego, myślę, to wychodzi ona bardzo chce mieć to dziecko, a nie może. Jest położną, prawda, ona przyjmuje porody, natomiast, no, zatrzymuje tam sobie pępowiny, natomiast no, te dzieci nie są jej. Więc ona też jakby trochę zastępczo próbuje się spełnić w roli matki, co wpędza ja w pułapkę koniec końców.

J.W. No więc o to chodzi. Ten film jest strasznie głęboki. Dlatego, że z jednej strony pokazuje ten cały rytuał religijny zakończony wielkimi słowami "Allah tak chce, Allah tak chce", ale czy Allah chce nieszczęścia? Czy Allah chce tego, co się wydarzyło tej kobiecie? No raczej chyba nie bardzo. Więc wszystko w tym filmie moim zdaniem gra i jest na swoim miejscu.

M.C. Przekonałeś mnie Januszu trochę. To znaczy ja rzeczywiście myślę sobie, że to jest taki film "Druga żona", filipiński, który można obejrzeć dwa razy, tak, to znaczy pierwszy raz, żeby przejść przez tą wersję, przez ta warstwę taka etnograficzną, a potem się zagłębić w to, co jest w tym ukryte, bo też trzeba przyznać, że on jest wizualnie piękny...

J.W...wyjątkowo fascynujący...

M.C...są wspaniałe takie szerokie plany, wody i tak dalej i to z resztą trzeba zauważyć to, to jest taka etnografia dosyć specyficzna dla Filipin, bo to nie są takie typowe Filipiny, bo to są właśnie Filipiny islamskie na południu, a jednak większość na północy jest katolicka, to jest bardzo specyficzna taka społeczność żyjąca właśnie na wodzie właściwie, i to jest też ten rejon, gdzie rzeczywiście toczą się różne partyzanckie konflikty właśnie, przede wszystkim w kwestii religijnej, więc rzeczywiście to też to, nawet z punktu widzenia może publiczności filipińskiej on może być trochę egzotyczny, bo to nie są te typowe Filipiny z Manili, która pokazywał reżyser, ale też może właśnie na koniec wspomnijmy, bo wspomniane te jego filmy miejskie jak "Kinatay" były z jednej strony nagradzane, a też strasznie krytykowane, prawda, za taka brutalność...

J.W...no tak, bo to jest film o mordercach...

M.C... "Kinatay", tak?

J.W... o ludziach którzy maczetami zabijają porwane osoby i ten film to w sposób dosłowny, naturalistyczny pokazywał.

B.Ż. Tak. Mendoza rzeczywiście jakby nie patyczkuje się, taki film "Babcia" i jeszcze parę jego innych filmów, to są właśnie takie filmy pokazujące w sposób bardzo taki naturalistyczny, tak jak powiedziałeś, wszystko co jest związane z takim upokorzeniem jednostki psychicznym, emocjonalnym, seksualnym i z taką bardzo bezpośrednią przemocą fizyczną, prawda, w "Kinatay" mamy scenę gwałtu taką pokazaną, no właściwie jeden do jednego...

J.W...a z drugiej strony mamy film "Pozdrowienia z raju", w którym zagrała Isabelle Huppert, czyli gwiazda kina europejskiego, co też świadczy o wyjątkowej randze reżysera, bo nie gra się w filmie filipińskim bez powodu. To jest coś niezwykłego.

M.C. Z tego, co powiedzieliście mam wrażenie, że wszystkie te filmy w cyklu Kino Mówi Azja z jednej strony funkcjonują na tym poziomie uniwersalnym i są dla nas zrozumiałe, jako dla widzów europejskich, z drugiej strony oczywiście, jeżeli znamy lokalne trochę historie jak z Koreą i tak dalej, to nagle się nam pojawia coś więcej, jakieś coś takiego ukrytego, ale chyba te filmy łączy to, że to już jest to pokolenie reżyserów, czy to już jest ta generacja kina, które mniej jest jednak egzotyczne. Znaczy, że w porównaniu z tym co było kiedyś, nasze fascynacje właśnie jakimś historycznym kinem chińskim, czy Iranem, jakimś takim baśniowym...

B.Ż...kostiumem...

M.C...kostiumem, to są jednak chyba filmy, które dużo mniej operują egzotyką niż kiedyś.

J.W. Ja myślę, że ta egzotyka jest w naszych głowach. To znaczy to my wymuszamy na nich, żeby oni opowiadali o sobie tak jak my ich widzimy, co jest oczywiście nieprawdą. Natomiast to, co wyróżnia te filmy jest to, że oni mówią w swoim imieniu, własnym językiem, w sposób absolutnie niezmitologizowany i nie sztuczny. Ludzka psychika, ludzkie problemy są wszędzie jednakowe. Oczywiście kulturowo-obyczajowe warunki są wszędzie inne i te filmy to pięknie podkreślają: tą inność, a jednocześnie wspólnotę przeżyć, które nas łączą z tymi ludźmi. Te filmy wyrastają z wnętrza, z potrzeby jakby wypowiedzenia o wartościach, które tkwią w tych ludziach, które są identyczne z naszymi.

B.Ż. Natomiast jeśli ja miałbym już tak, prawda, próbować uogólniać, myślę, że w tych filmach jest większy może niż w kinie, nie wiem, europejskim czy amerykańskim postawiony nacisk na takie kwestie etyczne. Znaczy tam ciągle ta kwestia etyki i jakichś takich wyborów, które musi podejmować jednostka i oceny tych wyborów, tam ciągle jest to silniejsze, niż gdzie indziej.

J.W. Zgadzam się. I taki niebanalny, bardzo wrażliwy sposób pokazywania tego. To znaczy nie nachalny, nie taki pod kątem ideologicznym, tylko pod kątem ludzkim.

B.Ż. Bo też jest silniejszy, wydaje mi się, tam ciągle ten konflikt między społecznością a jednostką, silniejszy niż na przykład w naszych cywilizacjach.

M.C. Dziękuje bardzo za rozmowę.

Odsłon: 3187

Kolejne strony: << >>


POZOSTAŁE WYWIADY

KINO MÓWI: e-MŁODOŚĆ - PRAGNIENIE MIŁOŚCI

Maksymilian Cegielski rozmawia z Anią Bielak, dziennikarką filmową i Ulą Lipińską, również krytyczką filmową o meksykańskim filmie "Pragnienie miłości", kandydacie do Oscara, filmie nagrodzonym w Cannes i San...

CZYTAJ WIĘCEJ


KINO MÓWI: e-MŁODOŚĆ - 17 DZIEWCZYN

Maksymilian Cegielski rozmawia z Alicją Długołęcką, edukatorką seksualną i Anią Bielak, dziennikarką filmową o filmie prezentowanym na festiwalu w Cannes pt. "17 dziewczyn". M.C. Zacznijmy od pytania podstawowego:...

CZYTAJ WIĘCEJ


KINO MÓWI: e-MŁODOŚĆ - SIOSTRA

Maksymilian Cegielski rozmawia z Anitą Zuchorą, niezależną dziennikarką i Michałem Zygmuntem, niezależnym dziennikarzem i pisarzem o filmie "Siostra", pokazywanym w cyklu "Kino Mówi: e-Młodość". M.C. Witam was...

CZYTAJ WIĘCEJ


ARCHIWUM WYWIADÓW


szukana fraza

2013

  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • styczeń

2012

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • marzec
  • styczeń


NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Kino Mówi: Aktor – Co się wydarzyło w Madison County

Maksymilian Cegielski rozmawia na temat roli Meryl Streep w filmie "Co się wydarzyło w Madison County", nagrodzonej Złotym Globem i nominacją do Oscara, z Joanną Szczepkowską, aktorką teatralną i filmową, oraz z Joanną...

Kino Mówi: Aktor – Aż poleje się krew

Maksymilian Cegielski rozmawia na temat oskarowej roli aktora Daniela Day-Lewisa w filmie "Aż poleje się krew" z Jackiem Poniedziałkiem, aktorem teatralnym i filmowym. M.C. Jacek Poniedziałek - aktor, który łączy...

KINO MÓWI: e-MŁODOŚĆ - 17 DZIEWCZYN

Maksymilian Cegielski rozmawia z Alicją Długołęcką, edukatorką seksualną i Anią Bielak, dziennikarką filmową o filmie prezentowanym na festiwalu w Cannes pt. "17 dziewczyn". M.C. Zacznijmy od pytania podstawowego:...



CZYTAJ TAKŻE


HOT DOC: POWRÓT NA PLAC TAHRIR

Ryszard Jaźwiński rozmawia z Przemysławem Wielgoszem, dziennikarzem, publicystą i redaktorem naczelnym polskiej edycji miesięcznika „Le Monde diplomatique” o dramatach uczestników arabskiej wiosny....


HOT DOC: PUŁAPKI ROZWOJU

Ryszard Jaźwiński rozmawia z z profesor Elżbietą Mączyńską za Szkoły Głównej Handlowej. R.J. Postęp powszechnie kojarzy nam się z nowoczesnością i dobrobytem. Po prostu z lepszym i łatwiejszym życiem...