Ale kino+
alekino+
Film. Boso, ale na rowerze

Boso, ale na rowerze

De helaasheid der dingen
komediodramat, Belgia/Holandia 2009, 104 min.
reżyseria: Felix Van Groeningen
obsada: Kenneth Vanbaeden, Koen De Graeve, Valentijn Dhaenens
Premiera w Ale kino+: 2.01.2013 r.
4.20
343
21 głosy | 36 miejsce w rankingu
Boso, ale na rowerze

Belgijski kandydat do Oscara z roku 2010, komediodramat "Boso, ale na rowerze", to niecodzienna mieszanka wrażeń. Film Felixa Van Groeningena wywołuje jednoczesne skojarzenia z odlotowym "Trainspotting" i ultrarealistycznymi "Prochami Angeli".

Trzynastoletni Gunther Strobbe (Kenneth Vanbaeden) mieszka z ojcem Celle (Koen De Graeve) i wujami o ksywach: Benzyna, Befsztyk oraz Koen w domu babci (Gilda De Bal), nazywanej "pietą z czterema durnymi synami". Zarówno ojciec jak i wujowie nie kalają rąk pracą. Chętniej oddają się piciu, hazardowi i mało wyrafinowanym podbojom miłosnym. Gunther z jednej strony odczuwa dumę z powodu "honornej" rodziny Strobbe, która nie gardzi bijatyką. Z drugiej zauważa, że sam mimochodem znajduje się na marginesie życia, szczególnie w momentach, gdy dyrektor szkoły proponuje mu przenosiny do internatu lub, gdy jedynemu koledze rodzice zabraniają dalszych spotkań. Czy dorosły Gunhter (Valentijn Dhaenens) musi powtórzyć rodzinny wzorzec "męskiego losu"?

W wywiadzie dla Newsweeka FELIX VAN GROENINGEN powiedział " oparte jest na autobiograficznej powieści Dimitriego Verhulsta, ale tak naprawdę to opowieść, która mogłaby dziać się w dowolnym miejscu na Ziemi. W Warszawie, na wyspach karaibskich czy w Anglii, wszędzie bowiem są staczające się rodziny i bary, do których przychodzi się nie po to, żeby wypić piwo z kolegami, ale kolejny dzień zalać się w trupa. Tam picie nie jest przyjemnością, tylko ponurym obowiązkiem". Verhulst sam pochodzi z rozbitego domu, a dzieciństwo spędził, podobnie jak filmowy Gunther, w towarzystwie ojca i jego braci, którzy od trudu życia małżeńskiego woleli powrót do wygód matczynego domu. Tę nie do końca wesołą historię opowiada jednak Van Groeningen z dwu całkowicie odmiennych perspektyw; jednej zabarwionej nostalgią lat minionych, drugiej całkiem trzeźwej i obiektywnej. Ta dwoistość spowodowała, że w recenzenckich opiniach pojawiały się, całkiem trafione, porównania komediodramatu do przepojonego narkotykowym odlotem "Trainspotting" Danny'ego Boyle'a, a jednocześnie do realistycznych "Prochów Angeli" Alana Parkera.

"Boso, ale na rowerze" to kolejny, obok nominowanej do Oscara "Głowy byka", belgijski obraz, który świetnie poradził sobie na zagranicznych rynkach. Film uhonorowano w Cannes, specjalnym wyróżnieniem C.I.C.A.E. przyznawanym przez Międzynarodową Federację Kin Studyjnych (International Confederation of Art Cinemas). "Boso, ale na rowerze" był także oficjalnym, belgijskim kandydatem do Oscara.


CZYTAJ BLOG FILMOWY BARTOSZA ŻURAWIECKIEGO




SERIALE

Zdążyć przed zmrokiem

Podmiejski las, w którym giną dzieci. Tajemnicę morderstw rozwiązuje detektyw Rob Reilly. Aby dojść prawdy, musi skonfrontować się z przeszłością...


Po katastrofie

Kim jest Emilie? Zagadka tożsamości osoby, która jako jedyna przeżyła lotniczą katastrofę w szwajcarskich Alpach...


Wypadek

Wybuch na budowie. Ofiary i pytanie, kto jest odpowiedzialny za nieszczęście. Polly Bevan poruszy sumieniami nie tylko lokalnej wierchuszki...