Ale kino+
alekino+
Film. DEJA VU

DEJA VU


film sensacyjny, USA/Wlk. Brytania, 2006, 126 min.
reżyseria: Tony Scott
obsada: Adam Goldberg, Denzel Washington, Jim Caviezel, Paula Patton, Val Kilmer
Premiera w Ale kino+: 6.02.2010 r.
5.00
343
5 głosy | 421 miejsce w rankingu
DEJA VU

Tony Scott, twórca "Top Gun" i "Człowieka w ogniu" oraz dwukrotny zdobywca Oscara, Denzel Washington, w thrillerze "Deja Vu" snują opowieść o niezbadanych obszarach ludzkiej intuicji i zakrzywieniu pętli czasu, aby niemożliwe uczynić możliwym.

Rejs promem podczas nowoorleańskiego święta Madri Gras kończy się potężną eksplozją, która zabija około 500 pasażerów. Przypadek czy zamach - na to pytanie próbuje odpowiedzieć prowadzący śledztwo agent Doug Carlin (Denzel Washington). Cechuje go niezwykła, rzadko spotykana intuicja, która pozwala mu dostrzegać więcej niuansów i przy ich pomocy łączyć odległe pozornie elementy jednej kryminalnej układanki. W tym przypadku agent intuicyjnie czuje nie tylko to, że wybuch na promie był aktem terrorystycznym, ale też wie, że dokonała go ta sama osoba, która tuż przed eksplozją zamordowała w bestialski sposób pasażerkę statku, Claire Kuchever (Paula Patton). Patrząc na martwą kobietę Carlin doświadcza dziwnego uczucia, jakby już kiedyś ją spotkał. Jego fascynacja zmarłą zaczyna przeobrażać się w zauroczenie. Kiedy wydaje się oczywiste, że będzie to miłość nieszczęśliwa, pojawia się niewiarygodna szansa na... zmianę przeszłości. Carlin zostaje wtajemniczony w tajne prace nowoczesnego laboratorium, które kończy właśnie badania nad zakrzywieniem pętli czasu. Dzięki temu nie tylko można będzie odtworzyć zdarzenia z przeszłości, ale również samemu cofnąć się w czasie i wpłynąć na bieg zdarzeń. Carlin postanawia poznać kulisy zamachu, spróbować mu zapobiec, a przy okazji ocalić kobietę, której twarzy nie potrafi zapomnieć.

"Deja Vu" TONY'EGO SCOTTA, twórcy takich przebojów, jak "Top Gun", "Wróg publiczny", czy "Zawód: szpieg", śmiało łączy fantazję z realizmem, a kino akcji i stylistykę kryminału z uczuciowością romansu. Jeden z jego ulubionych aktorów, dwukrotny zdobywca Oscara Denzel Washington, uosabia tym razem nieśmiertelne ludzkie marzenie o tym, żeby cofnąć tragedię, która już się wydarzyła. Jednocześnie twórcy scenariusza, Bill Marsylii i Terry Rossio, scenarzysta m.in. "Piratów z Karaibów", wpletli w film pewien niezbadany do dziś fenomen ludzkiego umysłu: deja vu. - Staraliśmy się dotknąć tajemniczych obszarów, o których wiemy, że istnieją, ale niezwykle trudno je opisać. Sam kiedyś znalazłem się w pewnym miejscu w Brooklynie, które, byłem przekonany, doskonale znam. Dręczyło mnie to. Czyżbym widział je już wcześniej we śnie? - zastanawiał się aktor, który od razu zgodził się zagrać główną rolę. Z kolei producentowi Jerry'emu Brukheimerowi, odpowiedzialnemu za sukces "Piratów z Karaibów" czy "Bad Boys", najbardziej spodobał się pomysł niekonwencjonalnego romansu. - Nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką miłosną historią. Nie mogłem się od niej oderwać. Po 48 godzinach od otrzymania scenariusza, skierowałem film do produkcji! - opowiadał. Wśród obsady, obok Washingtona, znalazł się Jim Caviezel, który zagrał Chrystusa w kontrowersyjnej "Pasji" Mela Gibsona. Tym razem wcielił się w czarny charakter - zgodził się na to ponoć głównie z sentymentu do "Top Gun", którym swego czasu był tak zafascynowany, że aż trzy razy zdawał do szkoły marynarki wojennej. Kolejnym aktorem, który dołączył do obsady, był uchodzący za trudnego we współpracy Val Kilmer. Na planie "Deja Vu" zachowywał podobno wzorową dyscyplinę. Na miejsce zdjęć Scott ostatecznie wybrał Nowy Orlean, w którym wówczas wyraźnie widoczne były jeszcze ślady huraganu Katrina - "Deja Vu" było pierwszą dużą produkcją filmową kręconą w Nowym Orleanie po tej tragedii. Wybór okazał się słuszny: opuszczone wciąż przez 2/3 mieszkańców miasto okazało się idealnym miejscem, by podkreślić sytuację wyjątkowego zagrożenia i terrorystycznej paniki.


CIEKAWOSTKI:
- kilka tygodni przed rozpoczęciem zdjęć do filmu, przez Nowy Orlean przeszedł Huragan Katrina. Początkowo ekipa postanowiła znaleźć nową lokalizację, pojawiły się także plotki, że produkcja zostanie odwołana. Jednak trzy miesiące po katastrofie, filmowcy wrócili do pierwotnych planów i nakręcili "Deja Vu" w Nowym Orleanie,

- Tony Scott, Denzel Washington, Val Kiler i James Caviezel, niedługo po przyjeździe do Nowego Orleanu, zorganizowali konferencję prasową, podczas której zaoferowali tamtejszym mieszkańcom pracę przy tworzeniu filmu,

- podczas dni zdjęciowych Denzel Washington i Val Kiler nosili koszulki wyprodukowane specjalnie dla ekipy filmu, na których widniał napis "Malcolm X, Jesus Christ, and Jim Morrison: Deja Vu. How Can We Fail?". Denzel Washington grał Malcolma X w filmie o tym samym tytule, James Caviezel grał Jezusa w "Pasji", a Val Kiler wcielił się w postać Jima Morrisona w "The Doors",

- zgodnie ze scenariuszem, na końcu pościgu, Doug (Denzel Washington), zauważywszy twarz Oerstadta (Jim Caviezel), mówi "O Jezu". Słowa te wywołały salwy śmiechu na przedpremierowych pokazach filmu - Jim Caviezel zasłynął bowiem rolą Jezusa w filmie "Pasja". W związku z taką reakcją publiczności, reżyser wyciął ten fragment przed oficjalną premierą,

- Val Kiler przyznał kiedyś, że jednym z powodów, które przyczyniły się do jego współpracy z Denzelem Washingtonem, był fakt, że ich dzieci chodziły do tej samej szkoły w Los Angeles,

- rolę statystów pełnili w filmie prawdziwi żołnierze Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych,

- kwestia "The tree of liberty must be refreshed from time to time with the blood of patriots and tyrants", którą pod koniec filmu wypowiada Oerstadt (Jim Caviezel), jest cytatem z Thomasa Jeffersona.




SERIALE

Zdążyć przed zmrokiem

Podmiejski las, w którym giną dzieci. Tajemnicę morderstw rozwiązuje detektyw Rob Reilly. Aby dojść prawdy, musi skonfrontować się z przeszłością...


Po katastrofie

Kim jest Emilie? Zagadka tożsamości osoby, która jako jedyna przeżyła lotniczą katastrofę w szwajcarskich Alpach...


Wypadek

Wybuch na budowie. Ofiary i pytanie, kto jest odpowiedzialny za nieszczęście. Polly Bevan poruszy sumieniami nie tylko lokalnej wierchuszki...