Ale kino+
PLATFORMA 45
Film. Dobry, zły i brzydki

Dobry, zły i brzydki

Il Buono, il brutto, il cattivo
western, Włochy/Hiszpania, 1966, 154 min.
reżyseria: Sergio Leone
obsada: Aldo Giuffre, Clint Eastwood, Eli Wallach, Lee Van Cleef
Premiera w Ale kino+: 1.04.2013 r.
5.00
343
5 głosy | 22 miejsce w rankingu
Dobry, zły i brzydki

Ostatnia część "dolarowej" trylogii Sergia Leone to opowieść o trzech samotnikach, którzy wbrew własnej naturze próbują stworzyć zgrany zespół.

Bohaterami filmu są trzej rewolwerowcy: "Zły" (Lee Van Cleef) ma na koncie potrójne zabójstwo, "Brzydki" (Eli Wallach) jest pozbawionym honoru meksykańskim bandytą, a "Dobry" (Clint Eastwood) - znany łowca głów - zostawił swojego wspólnika związanego na pustyni i uciekł ze zdobytą wspólnie nagrodą. Wszyscy trzej chcą odnaleźć wojskowy skarb. W tym celu próbują zjednoczyć swoje siły, ale szybko okazuje się, że gra zespołowa nie jest ich ulubioną konkurencją. Tymczasem wokół nich szaleje wojna domowa, która sprawia, że niebawem ich nadrzędnym celem będzie jedynie... pozostać żywym.

SERGIO LEONE to twórca, który zmienił wizerunek włoskiego kina. Swoje spaghetti-westerny zaczynał kręcić w czasach, kiedy włoska publiczność chciała oglądać wyłącznie filmy o bohaterach antycznych. Pierwszy raz stanął za kamerą w zastępstwie chorego kolegi, a wkrótce potem stał się jednym z najbardziej znanych włoskich reżyserów.

"Dobry, zły i brzydki", kolejny obraz Leone z udziałem Clinta Eastwooda - jego aktorskiego odkrycia - znalazł się w 2005 roku na liście stu najlepszych filmów wszech czasów magazynu "Time". Nakręcony za wyjątkowo wysoki jak na tamte czasy budżet (1,6 mln dolarów) obraz w ostateczny sposób zrywał z regułami hollywoodzkich westernów, które początkowo były dla włoskiego kina inspiracją. Bohaterowie Leone nie byli szlachetnymi romantykami, a sceneria w niczym nie przypominała idyllicznego klimatu produkcji fabryki snów. Zamiast tego włoski twórca stosował jaskrawe obrazy i sugestywne dźwięki - do "Dobry, zły i brzydki" Ennio Morricone, na stałe współpracujący z reżyserem, skomponował muzykę przypominającą wycie kojotów, a swoim bohaterom kazał kpić ze śmierci i nigdy nie wpadać w sentymenty. Taki właśnie typ samotnego twardziela symbolizował Eastwood, który - dzięki spaghetti-westernom - stał się nowym idolem młodego pokolenia kinomanów.


CZYTAJ BLOG FILMOWY BARTOSZA ŻURAWIECKIEGO




SERIALE

Platforma 45

Jedna ekipa i jeden zabójca. Na dwa dni przed Bożym Narodzeniem, Andrea...


Detektyw Staffe. Mroczne zbrodnie

Detektyw Will Wagstaffe próbuje rozwikłać sprawę brutalnych morderstw. Ktoś...


Co kryje prawda

Serial powstały z inicjatywy Leifa GW Perssona, najbardziej rozpoznawalnego...


Grzechy przeszłości

Historia trzech sióstr, opiekujących się ukochanym ojcem w walijskim serialu kryminalnym.