Ale kino+
PLATFORMA 45
Film. Happy, Happy

Happy, Happy

Sykt lykkelig
komediodramat, Norwegia, 2010, 85 min.
reżyseria: Anne Sewitsky
obsada: Agnes Kittelsen, Henrik Rafaelsen, Joachim Rafaelsen, Maibritt Saerens
Premiera w Ale kino+: 27.09.2012 r.
5.00
343
5 głosy | 119 miejsce w rankingu
Happy, Happy

Tragikomedia o pożądaniu, niespełnieniu, małżeńskich zdradach i pokrętnych drogach do szczęścia. W 2011 roku ten kameralny norweski film otarł się o Oscara i zdobył nagrodę za najlepszą produkcję zagraniczną w Sundance. "Happy Happy" podbiło publiczność i jurorów prowokacyjnym humorem, błyskotliwymi dialogami i umiejętnością lekkiego opowiadania o sprawach w gruncie rzeczy całkiem poważnych.

Kaja (Agnes Kittelsen) jest kobietą pełną optymizmu, choć na dobrą sprawę mogłaby znaleźć sporo powodów do narzekań. Bohaterka mieszka na zasypanej śniegiem norweskiej prowincji. W miejscowej szkole uczy niemieckiego i prowadzi zajęcia z prac ręcznych. Monotonne dni mijają jeden za drugim. Z mężem Kaja nie spała od wieków; jej milkliwy małżonek Eirik (Joachim Rafaelsen) dawno stracił zainteresowanie seksem. Ich 10 letni syn Theodor jest okrutny tak, jak okrutne potrafią być dzieci w jego wieku; chłopiec jest zresztą bardziej zainteresowany wyprawami na polowania z ojcem niż rozmowami z matką. Kaja czuje się samotna i nieszczęśliwa, ale zdaje sobie z tego sprawę dopiero kiedy do domu w sąsiedztwie sprawdzają się Sigve (Henrik Rafaelsen) i Elisabeth (Maibritt Saerens). Wydają się parą idealną; są piękni, dowcipni, mają ciekawą pracę, najwyraźniej się kochają, otwarcie rozmawiają się o seksie i na dodatek adoptowali chłopca z Etiopii! Jakby tego było mało, oboje śpiewają w chórze. A Kaja zawsze marzyła o śpiewaniu w chórze! Prowincjonalna nauczycielka natychmiast podejmuje próby śpiewu i, dosłownie, zakochuje się w fantastycznych sąsiadach. Jej entuzjazm szybko krystalizuje się w bardziej erotyczną formę; Kaja zaczyna zdradzać męża z Siegve'm. Od tej pory wydarzania toczą się błyskawicznie; bohaterowie odsłaniają swoje prawdziwe oblicza bo w miłosnym kwadracie każdy coś udawał: Eirik nie jest wcale tak prymitywny i nieczuły za jakiego uchodził, idealne małżeństwo jest w gruncie rzeczy bardzo dalekie od doskonałości, zaś Kaja nie jest bynajmniej tak przeciętna i nieciekawa za jaką się uważała.

Skandynawowie uchodzą za mistrzów kameralnych dramatów rodzinnych. Wprawiają się w tej sztuce co najmniej od czasów Strindberga i doszli w niej do perfekcji. "Happy happy" jest kolejnym dowodem na poparcie tej tezy. Reżyserka ANNE SEWITSKY proponuje klasyczną psychodramę zakończoną gorzką "godziną prawdy". Film o ludziach, którzy długo dusili się w swoich życiowych rolach i są gotowi "wyjść z siebie". Rewelacja "Happy happy" polega na tym, że ten dobrze znany ze skandynawskiej dramaturgii schemat podany jest w tonie błyskotliwej, prowokacyjnej komedii. W tym filmie nic nie jest tabu, bohaterowie wymieniają kapitalnie napisane dialogi, humor bywa nieco okrutny, ale staje się przez to tym bardziej pikantny. Tematycznie "Happy happy" to bliski krewniak bezlitosnych rodzinnych dramatów spod znaku Dogmy, ale zamiast psychologiczno-emocjonalnej jatki, mamy tu rzecz zrobioną w stylu ironicznych i inteligentnych "gadanych" komedii Woody Allena.

"Happy happy" to nowoczesne kino obyczajowe w najlepszym gatunku, film był przebojem sezonu w Norwegii i wyruszył w triumfalny objazd po festiwalach filmowych zakończony prestiżowym zwycięstwem w Sundance.


O FILMIE "HAPPY, HAPPY" CZYTAJ TAKŻE NA SZUFLADA.NET

Zobacz dyskusję na temat filmu w programie:
KINO MÓWI EUROPA - HAPPY HAPPY (materiał wideo 17:29 min)

Zobacz stronę cyklu:
Kino Mówi: Europa





SERIALE

Platforma 45

Jedna ekipa i jeden zabójca. Na dwa dni przed Bożym Narodzeniem, Andrea...


Detektyw Staffe. Mroczne zbrodnie

Detektyw Will Wagstaffe próbuje rozwikłać sprawę brutalnych morderstw. Ktoś...


Co kryje prawda

Serial powstały z inicjatywy Leifa GW Perssona, najbardziej rozpoznawalnego...


Grzechy przeszłości

Historia trzech sióstr, opiekujących się ukochanym ojcem w walijskim serialu kryminalnym.