Ale kino+
Kino Mówi: W rodzinie
Film. Jeszcze dalej niż Północ

Jeszcze dalej niż Północ

Bienvenue chez les Ch'tis
komedia, Francja, 2008, 102 min.
reżyseria: Dany Boon
obsada: Anne Marivin, Dany Boon, Kad Merad, Lorenzo Ausilia-Foret, Philippe Duquesne, Zoe Felix
Premiera w Ale kino+: 6.01.2015 r.
5.00
343
5 głosy | 35 miejsce w rankingu
Jeszcze dalej niż Północ

Urocza komedia "Jeszcze dalej niż Północ" to satyra na Francuzów z południa. Bohaterem filmu jest naczelnik poczty, który starając się o przeniesienie na słoneczne Lazurowe Wybrzeże zostaje wysłany do Bergues, zimnego miasteczka położonego na północy kraju. Czy rzeczywiście jest tam tak straszne, jak się tego spodziewa? Film pobił rekordy oglądalności we Francji, zbierając w kinach rekordową liczbę ponad 20 milionów widzów.

Philippe Abrams (Kad Merad) jest naczelnikiem poczty w Salon-de-Province, sympatycznym miasteczku na południowym wybrzeżu Francji. Mieszka z synkiem (Lorenzo Ausilia-Foret) i żoną, Julie (Zoé Félix), której depresyjne usposobienie odbiera spokój i radość życia bliskim. Kobieta marzy o przeprowadzce na Lazurowe Wybrzeże, a Philippe próbuje spełnić pragnienie przygnębionej małżonki. Starając się o przeniesienie do jednego z urzędów pocztowych na Riwierze, dopuszcza się oszustwa. Niestety pomysłowa, ale tkana grubymi nićmi intryga nie wychodzi i Abrams zostaje zdemaskowany. Od zwolnienia i nie wiadomo jakich jeszcze konsekwencji kłamstwa chroni go znajomy zwierzchnik (Stéphane Freiss), który załatwia mu nadzór nad urzędem pocztowym w Bergues, miasteczku na północy kraju. Dla państwa Abramsów, pełnych uprzedzeń typowych Francuzów z południa, to istna katastrofa. Północna część kraju kojarzy im się jedynie z nieznośnym mrozem, nieokrzesanymi, prostackimi ludźmi oraz dialektem, którego nie sposób zrozumieć. Abrams nie jest w stanie przekonać żony, by dołączyła do niego wraz z synem. Po dramatycznym pożegnaniu z rodziną wyrusza więc samotnie w drogę, przygotowany na najgorsze. Na miejscu odkrywa ku wielkiemu zdziwieniu, że północ nie jest taka straszna. Rzuca w kąt puchową kurtkę, z którą miał się nie rozstawać i oddaje się pracy, poznawaniu miejscowych zwyczajów, a także języka nowego przyjaciela Antoine'a (Dany Boon) oraz reszty Ch'tis, jak sami siebie nazywają mieszkańcy regionu.

Twórcą uroczej komedii "Jeszcze dalej niż północ" jest DANY BOON, znany francuski aktor, kojarzony z rolami w takich filmach, jak "Mój najlepszy przyjaciel" (z Danielem Auteuilem i Julie Gayet), "Czyja to kochanka?" (ponownie z udziałem Auteuila) czy "Asterix na olimpiadzie". Jako reżyser sprawdził się na planie zwariowanej komedii "Wymarzony domek", do której napisał także scenariusz i obsadził się w roli głównej.

Pytany o narodziny pomysłu na opowieść o naczelniku prowincjonalnej poczty, Boon odpowiadał: "Wpadłem na niego jeszcze zanim zrealizowałem swój pierwszy film. Ponieważ jednak jest to temat bliski memu sercu, postanowiłem najpierw sprawdzić się jako reżyser. Nie chciałem zepsuć tak ważnego dla mnie tematu". A temat był dla Boona istotny z prozaicznego powodu: artysta pochodzi z Armentieres, małego miasta na północy Francji. "Północ to mój region, moje dzieciństwo..." - emocjonował się Boon - "To moi ziomkowie. Liczą na mnie! Chciałem się rozprawić ze stereotypowym, negatywnym spojrzeniem na region Nordpas-de-Calais. Francuzi, którzy nigdy tam nie byli, postrzegają Północ jako ubogą krainę, gdzie nie ma nic oprócz gnuśnych ludzi, bezrobocia i nieczynnych kopalń. Stąd pomysł, by głównym bohaterem mojej komedii uczynić "obcego", który odkrywa, jacy naprawdę są mieszkańcy francuskiej Północy, odkrywa ich język, kulturę, ich gościnność i dobroć". Kulturę tę i miejscowy język pikardyjski, nazywany przez autochtonów "ch'ti", Boon zna bardzo dobrze. Przyznaje nawet, że do dwunastego roku życia posługiwał się praktycznie tylko mało rozumianym przez innych Francuzów dialektem.

Rekordowa liczba ponad 20 milionów Francuzów zdecydowała się odwiedzić kina i na własne oczy przekonać, że nie taka północ straszna, jak sami ją malują. Zanim jednak doszło do tego bezprecedensowego sukcesu frekwencyjnego (we Francji film pobił wyniki finansowe "Titanica" i stał się tym samym najbardziej kasową produkcją wszech czasów), twórców czekała długa i wytężona praca. Po roku samodzielnego pisania scenariusza Boon zdecydował się zaprosić do współpracy starego znajomego Francka Magniera i poleconego przez niego Alexandre'a Charlota, którzy mieli udział w powstaniu innego francuskiego przeboju "Asterix na olimpiadzie". Prace nad scenariuszem nabrały tempa i po niespełna 3 miesiącach pozostawało już tylko skompletować obsadę. Do roli dyscyplinarnie zesłanego na północ naczelnika poczty wybrany został pochodzący z Algierii Kad Merad, który jako mieszkaniec położonej na południu Marsylii mógł doskonale wczuć się w postać. Aktor, który wkrótce pojawi się w kinach jako ojciec Mikołajka w ekranizacji popularnej powieści dla dzieci autorstwa Rene Goscinny'ego, szybko znalazł wspólny język z Boonem. "Na planie nazywałem go Dany Veber! Myślę, że fakt, iż wcześniej pracował z Francisem Veberem bardzo na niego wpłynął. Jest niezwykle dokładny w pracy z aktorami. Czasem proponowałem mu jakieś rozwiązania, niektóre akceptował, ale zazwyczaj świetnie wiedział, czego chce. I nie odpuszczał, dopóki tego nie osiągnął. To podobno zaleta największych reżyserów, takich, jak Veber właśnie czy Patrice Leconte" - komplementował kolegę Merad. Pogrążoną w depresji Julie zagrała Zoé Félix. "Do roli żony szukałem dziewczyny z Południa" - wspominał Boon - "Agent Zoé Felix zapewnił mnie, że ona pochodzi właśnie stamtąd. Jednak, gdy się spotkaliśmy, Zoé przyznała się: "Jestem z Paryża, ale mogę mówić z południowym akcentem". Zaangażowałem ją, ponieważ podobała mi się w innych filmach. Poza tym to piękna kobieta i świetna aktorka. Czułem, że ta rola jest dla niej odpowiednia". W rolę Antoine'a, niesfornego współpracownika i kompana Philippe'a wcielił się natomiast sam reżyser.

Stare francuskie porzekadło mówi, że obcy, który trafia na Północ, płacze dwa razy: tuż po przyjeździe i tuż przed odjazdem. Ludowa mądrość znajduje potwierdzenie w przypadku bohaterów "Jeszcze dalej niż północ". Realizując zdjęcia w autentycznych plenerach Bergues, reżyser nie zapomniał o mieszkańcach regionu. Ze wzajemnością. Na casting do mniejszych rólek stawiło się ponad 1000 statystów na 200 miejsc, a praca ekipy przez cały czas utrudniona była przez oblegające ekipę tłumy gapiów. "Wiedziałem, że taki film mogę nakręcić tylko raz, że nie mam prawa do błędu" - mówił Boon. O błędzie nie ma jednak mowy. Jego film wzruszył i rozbawił zarówno widzów, jak i krytyków. Dowodami uznania dla pracy reżysera było wielkie zainteresowanie publiczności kinowej oraz nominacja do nagrody publiczności Europejskiej Akademii Filmowej i Cezara (najlepszy scenariusz oryginalny).




SERIALE

Dzień

Trzymający w napięciu belgijski serial kryminalny


Bellevue

Anna Paquin kontra tajemnice pozornie szczęśliwego miasteczka


35 dni 2

Drugi sezon serialu kryminalnego, w którym widzowie wcielają się w rolę detektywów


Prawnik

Młody prawnik dowiaduje się prawdy o śmierci swoich rodziców