Ale kino+
alekino+
Film. MOJE WŁASNE IDAHO

MOJE WŁASNE IDAHO

My Own Private Idaho
dramat, USA, 1991, 99 min.
reżyseria: Gus Van Sant
obsada: James Russo, Keanu Reeves, River Phoenix, William Richert
Premiera w Ale kino+: 28.09.2005 r.
4.00
343
4 głosy | 109 miejsce w rankingu

"Moje własne Idaho" to jeden najoryginalniejszych amerykańskich filmów niezależnych lat 90. W opowieści o przyjaźni dwóch męskich prostytutek Gus van Sant zmieścił Szekspira, kino drogi, współczesną balladę łotrzykowską, surrealistyczną wyobraźnię oraz niebanalne role dwóch młodych idoli: Keanu Reevesa i Rivera Phoenixa.

Mike (River Phoenix) jest męską prostytutką. Jest także chory na narkolepsję, rzadką przypadłość, objawiającą się nagłymi, niekontrolowanymi utratami przytomności - w najbardziej niespodziewanych (i często nieodpowiednich) momentach bohater po prostu zasypia. Bezdomny Mike podróżuje po Stanach zarabiając na życie własnym ciałem, żyjąc chwilą i oddając swą przyszłość w ręce ślepego losu. Jedyną naprawdę bliską bohaterowi osobą jest jego przyjaciel Scott (Keanu Reeves). On także jest męską prostytutką, ale w odróżnieniu od Mike'a, pochodzi z potężnej, bogatej rodziny. Już wkrótce Scott stanie się dziedzicem ojcowskiej fortuny. Tymczasem wraz z Mikiem oraz podobnymi mu wyrzutkami i outsiderami włóczy się po świecie i przeżywa szalone przygody. Przyjaciele Scotta, a zwłaszcza beznadziejnie zakochany w nim Mike, liczą, że kiedy chłopak stanie się młodym milionerem, zabierze ich ze sobą. Mylą się jednak grubo; w świecie do którego należy Scott dla męskich prostytutek, narkomanów, opryszków i włóczęgów nie będzie miejsca.

Krytycy nazywali często film GUSA VAN SANTA onirycznym. I nic dziwnego; główny, cierpiący na narkolepsję bohater żyje na granicy snu i jawy, a prawdziwe wydarzenia mieszają mu się z halucynacjami. Na przełomie lat 80. i 90. Gus van Sant uważany był za jednego z najbardziej interesujących amerykańskich filmowców niezależnych. Karierę zaczynał od kręconych dla MTV teledysków; reżyser pracował między innymi dla grupy Red Hot Chili Peppers, której basista Flea zagrał w "Moim własnym Idaho" jedną z drugoplanowych ról. Sam tytuł filmu zaczerpnięty został z utworu innego popularnego zespołu, B-52. Van Sant twórczo adaptował język teledysku do filmu fabularnego, posługując się typową dla wideoklipów surrealistyczną poetyką, muzycznym rytmem i szybkim montażem. Z drugiej strony reżyser interesował się społecznymi marginesami, barwnymi postaciami włóczęgów, outsiderów, ludzi funkcjonujących na granicy prawa. Wokół takich bohaterów koncentrowały się fabuły pierwszych filmów van Santa - "Mala Noche" i "Drugstore Cowboy". W wypadku "Mojego własnego Idaho" bezpośrednią inspiracją dla filmowca było przypadkowe spotkanie z dwoma młodymi ludźmi, którzy podróżowali po USA uprawiając męską prostytucję. Koncepcja filmu jest jednak o wiele bardziej skomplikowana niż prosta opowieść o barwnych outsiderach, a "Moje własne Idaho" rozgrywa się równolegle na kilku planach. Jeden z tych planów to opowieść o samotnym, nadwrażliwym, nieprzystosowanym do życia w społeczeństwie Mike'u, który desperacko pragnie miłości i swoje uczucia w bardzo niefortunny sposób lokuje w przebojowym, aroganckim i samolubnym Scotcie. Ten melodramatyczny, gejowski wątek Van Sant przeplata ze zwariowanym filmem drogi, współczesną balladą łotrzykowską, której bohaterowie mogą być bezdomni, ale zawsze cieszą się niczym nieskrępowaną wolnością. Poczynaniami Scotta i Mike'a rządzi przypadek i okazja; jednego dnia mogą stać na poboczu autostrady pośrodku pustyni w Utah, drugiego balować wraz z przyjaciółmi na squacie w Portland, a trzeciego dnia zrządzeniem losu znaleźć się niespodziewanie w Europie i zwiedzać Rzym. Krytyków najbardziej zaskoczyły jednak wprowadzone przez Van Santa do fabuły "Mojego własnego Idaho" motywy szekspirowskie. W wątku Scotta uważany widz bez trudu rozszyfruje elementy zaczerpnięte z cyklu sztuk Szekspira o burzliwej młodości księcia Hala (późniejszego króla Henryka V) i jego przyjaźni z uroczym awanturnikiem i pijakiem Falstaffem oraz jego podejrzanymi kompanami (Van Sant sięgnął tu do epizodów z dwóch części "Henryka IV" oraz "Henryka V"). W niektórych scenach filmu bohaterowie posługują się oryginalnym, elżbietańskim dialogiem. Co najciekawsze, reżyserowi udało się uczynić szekspirowskie cytaty organiczną częścią współczesnej historii; w "Moim własnym Idaho" fraza autora "Makbeta" brzmi równie naturalnie jak kwestie wypowiadane nowoczesnym slangiem.

Obsada, którą Van Sant zgromadził na planie "Mojego własnego Idaho" jest równie malownicza jak sama historia. Znaleźli się w niej muzycy rockowi jak wspomniany basista Red Hot Chili Peppers, undergroundowi filmowcy (m.in. William Richert w pamiętnej roli Boba Pigeona, pod którą kryje się postać szekspirowskiego Falstaffa), a także ludzie zgarnięci przez reżysera prosto z ulicy - epizodyczne role dostali nawet zajmujący się prostytucją chłopcy, którzy zainspirowali powstanie scenariusza. Rola gwiazd produkcji przypadała Keanu Reevesowi i Riverowi Phoenixowi, dwóm młodym aktorom, które na początku lat 90. zapowiadali się na ikony swojego pokolenia. Ich losy potoczyły się zupełnie odmiennymi drogami. Przystojny Reeves miał w przyszłości wybierać występy w komercyjnych superprzebojach, grając w nich role, które przyniosły mu ogromną popularność, ale nigdy nie doczekały się uznania krytyki ani festiwalowych nagród - szczytowym momentem kariery aktora jest jak dotąd udział w trzech częściach "Matriksa". Zdolnemu Phoenixowi wróżono wielką przyszłość, jednak w dwa lata po zakończeniu zdjęć do filmu Van Santa, artysta zmarł po przedawkowaniu narkotyków. Miał zaledwie 23 lata - po swojej przedwczesnej śmierci został otoczony specyficznym kultem i obwołany "Jamesem Deanem lat 90.". Niezwykła, intuicyjnie grana rola w pełnym łagodzonego ironią patosu i gorzkiej poezji "Moim własnym Idaho" należała do jego najbardziej imponujących osiągnięć aktorskich, potwierdzonych Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji.




SERIALE

Zdążyć przed zmrokiem

Podmiejski las, w którym giną dzieci. Tajemnicę morderstw rozwiązuje detektyw Rob Reilly. Aby dojść prawdy, musi skonfrontować się z przeszłością...


Po katastrofie

Kim jest Emilie? Zagadka tożsamości osoby, która jako jedyna przeżyła lotniczą katastrofę w szwajcarskich Alpach...


Wypadek

Wybuch na budowie. Ofiary i pytanie, kto jest odpowiedzialny za nieszczęście. Polly Bevan poruszy sumieniami nie tylko lokalnej wierchuszki...