Ale kino+
alekino+
Film. STRAŻNIK PIERWSZEJ DAMY

STRAŻNIK PIERWSZEJ DAMY

Guarding Tess
komediodramat, USA, 1994, 92 min.
reżyseria: Hugh Wilson
obsada: Austin Pendleton, Edward Albert, Nicolas Cage, Shirley MacLaine
Premiera w Ale kino+: 31.03.2004 r.
3.00
343
3 głosy | 847 miejsce w rankingu

Doug Chesnick (Nicolas Cage) jest agentem tajnych służb i doświadczonym ochroniarzem najwyższych dostojników państwowych. Ostatnie zadanie było jednak wyjątkowo trudne nawet dla niego...

Doug pilnował bezpieczeństwa Tess (Shirley MacLaine), kapryśnej i apodyktycznej wdowy po jednym z amerykańskich prezydentów. Starsza pani dała się bohaterowi solidnie we znaki; agent nie może się już doczekać nadchodzącego właśnie końca służby. Niestety, Tess upodobała sobie Douga i wykorzystując swoje polityczne znajomości, doprowadza do przedłużenia przydziału ochroniarza na następne trzy lata. Bohater jest załamany i zaczyna ze swoją pracodawczynią podjazdową wojnę. Kiedy jednak Tess zostanie porwana przez nieznanych sprawców, agent stanie na wysokości zadania - narazi własne życie, by ratować nieznośną wdowę.

Krytycy nazywali "Strażnika pierwszej damy" komediowo-sensacyjną wersją głośnego filmu "Wożąc panią Daisy". Pomysł stworzenia aktorskiego duetu Nicolas Cage i Shirley MacLaine może się na pierwszy rzut oka wydawać karkołomny, ale to właśnie kontrast osobowości i doskonała współpraca pary artystów okazała się siłą napędową filmu. Produkcja spoczywała zresztą w rękach reżysera sprawdzonego i doświadczonego w komedii - HUGH WILSON to filmowiec odpowiedzialny, za pierwszą (i najlepszą) część "Akademii Policyjnej".




SERIALE

Zdążyć przed zmrokiem

Podmiejski las, w którym giną dzieci. Tajemnicę morderstw rozwiązuje detektyw Rob Reilly. Aby dojść prawdy, musi skonfrontować się z przeszłością...


Po katastrofie

Kim jest Emilie? Zagadka tożsamości osoby, która jako jedyna przeżyła lotniczą katastrofę w szwajcarskich Alpach...


Wypadek

Wybuch na budowie. Ofiary i pytanie, kto jest odpowiedzialny za nieszczęście. Polly Bevan poruszy sumieniami nie tylko lokalnej wierchuszki...