Już wkrótce zapraszamy na nową stronę Ale kino+ w ramach serwisu CANAL+ telewizja przez internet. Informujemy jednocześnie, że strona zmieni swoją formę, a niektóre materiały i funkcjonalności nie będą dostępne.
Ale kino+
alekino+
Film. TYGRYS I ŚNIEG

TYGRYS I ŚNIEG

La Tigre e la neve
komediodramat, Włochy, 2005, 109 min.
reżyseria: Roberto Benigni
obsada: Jean Reno, Nicoletta Braschi, Roberto Benigni, Tom Waits
Premiera w Ale kino+: 27.06.2012 r.
5.00
343
5 głosy | 181 miejsce w rankingu
TYGRYS I ŚNIEG

Attilio De Giovanni (Roberto Benigni) jest nieustannie bujającym w obłokach włoskim poetą, który tymczasowo musi realizować się jako nauczyciel. Jego romantyczna dusza i ekstrawaganckie usposobienie sprawiają, że jest uwielbiany przez kobiety. On jednak kocha tylko Vittorię (Nicoletta Braschi).

Co noc śni, że ubrany w bokserki i t-shirt, jak śpiewał Tom Waits, bierze ślub z wystrojoną w białe tiule ukochaną. Vittoria nie odwzajemnia jednak jego uczucia, a co gorsza wybiera się właśnie z misją pokojową do ogarniętego wojną Iraku. Ma jej tam towarzyszyć przystojny przyjaciel, a przy tym również poeta Fuad (Jean Reno). Attilio niewiele myśląc podąża za ukochaną, choć nie wie nawet dokładnie, gdzie leży Irak. Jego desperacka miłość staje się nietypową, ale być może jedną z ważniejszych pokojowych misji w kraju sponiewieranym przez piekło konfliktów zbrojnych.

Nagrodzony dwiema statuetkami przez Italian National Syndicate of Film Journalists "Tygrys i śnieg" to kolejny film-żart ROBERTA BENIGNIEGO, który choć ukończył kurs dla księgowych, a nawet seminarium duchowne, zwrócił się ku karierze ulicznego komika. Po przeprowadzce z Toskanii do Rzymu zaczął grać w awangardowym teatrze L'Alberico. Później poznał brata sławnego reżysera, Giuseppe Bertolucciego, który powierzył mu główną rolę w swoim "Berlinguer, ti voglio bene" ("Kocham cię, Berlinguer!"). Tryskającym pozytywną energią i błyskotliwym humorem aktorem zainteresowali się wkrótce tacy twórcy, jak Costa-Gavras, Federico Fellini, Bernardo Bertolucci czy Jim Jarmusch. U Felliniego zagrał w "Głosie z księżyca", u Bernarda Bertolucciego w "Księżycu", a dzięki ekscentrycznym rolom u Jarmuscha ("Poza prawem", "Noc na ziemi", "Kawa i papierosy") wyszedł z włoskiego kręgu filmowego i zyskał popularność na całym świecie. W historii kina Benigni zapisze się jednak z pewnością jako twórca olśniewającego, zabawno-tragicznego "Życie jest piękne", dzięki któremu został pierwszym aktorem nieanglojęzycznym nagrodzonym Oscarem za najlepszą rolę męską. Film zdobył ponadto jeszcze 2 statuetki Akademii, a także BAFTĘ, wielką nagrodę jury w Cannes, 2 Europejskie Nagrody Filmowe oraz nagrodę publiczności Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Benigni i Laurence Olivier są jedynymi aktorami, którzy otrzymali Oscara za rolę w wyreżyserowanym przez siebie filmie. Benigni jest ponadto zaledwie piątym aktorem w historii kina, który zdobył nagrodę Akademii Filmowej za najlepszą rolę pierwszoplanową w komedii. Przed nim udało się to tylko Clarkowi Gable ("Ich noce", 1934), Jamesowi Stewartowi ("Filadelfijska opowieść", 1940), Lee Marvinowi ("Kasia Ballou", 1965) i Richardowi Dreyfussowi ("Dziewczyna na pożegnanie", 1977).

"Tygrys i śnieg" to ostatni jak na razie obraz Begniniego. Graną przez siebie postać nazwał na cześć ojca Giuseppe i Barnarda, poety Attilio Bertolucciego, który zmarł w 2000 roku. Na planie twórcy partnerował m.in. Jean Reno, autor wspaniałych kreacji m.in. w filmach Luca Bessona ("Wielki błękit" czy "Leon zawodowiec") oraz Nicoletta Braschi, czyli Dora z "Życie jest piękne", a od 1991 roku żona Benigniego.


CZYTAJ BLOG FILMOWY BARTOSZA ŻURAWIECKIEGO




SERIALE

Zdążyć przed zmrokiem

Podmiejski las, w którym giną dzieci. Tajemnicę morderstw rozwiązuje detektyw Rob Reilly. Aby dojść prawdy, musi skonfrontować się z przeszłością...


Po katastrofie

Kim jest Emilie? Zagadka tożsamości osoby, która jako jedyna przeżyła lotniczą katastrofę w szwajcarskich Alpach...


Wypadek

Wybuch na budowie. Ofiary i pytanie, kto jest odpowiedzialny za nieszczęście. Polly Bevan poruszy sumieniami nie tylko lokalnej wierchuszki...