Ale kino+
KINO MÓWI
Wasze recenzje: Czas Apokalipsy - recenzja

RECENZJE

Czas Apokalipsy - recenzja

recenzja filmu: CZAS APOKALIPSY: POWRÓT, USA, 2001, reżyseria: Francis Ford Coppola

Maciej Jakóbczyk 15.10.2010 19:37


Podróż do źródeł rzeki punktem wyjścia do dokonania wiwisekcji kondycji duchowej człowieka i społeczeństwa.

Kapitan Benjamin Willard, oficer doborowej jednostki, bierze udział w szeregu ściśle tajnych misji, których głównym celem jest likwidacja osób kluczowych dla wysiłku wojennego wietnamskich komunistów. Pewnego dnia zostaje przez swoich przełożonych obarczony zadaniem zgładzenia zbuntowanego, amerykańskiego pułkownika, siejącego śmierć i terror poza jakąkolwiek kontrolą naczelnego dowództwa. Kapitan rusza więc w podróż do miejsca konfrontacji z pułkownikiem Kurtzem, ale jak się okaże, droga jaką ma do przebycia, będzie raczej transcendentnym doświadczeniem charakteru ludzkiej duszy aniżeli zwykłą operacją militarną.

Historia przedstawiona w filmie opowiedziana jest przez Willard'a w formie retrospekcji. To nie tyle zapis rzeczywistych wydarzeń, następujących po sobie chronologicznie, ale strumień jego świadomości, zniekształcony przez subiektywne przemyślenia. Fakt ten stanowi wskazówkę do traktowania filmu przede wszystkim w kategoriach duchowej podróży Willarda. Obraz ten jest na poły sennym widzeniem odurzonego alkoholem, złamanego granicznymi doświadczeniami żołnierza w jego sajgońskim pokoju hotelowym, którego ujęcia widzimy w pierwszych kadrach. Podstawową poszlaką prowadzącą widzów w tym kierunku jest już sam tytuł obrazu Coppoli, odwołujący się pośrednio do Apokalipsy (Objawienia) św. Jana. Według jednej z tradycji egzegezy tej części Pisma Świętego, zwanej preteryzmem, apokalipsa stanowiłaby opis przepowiedni już spełnionych. Podobnie Willard relacjonuje widzom już zaistniałe wypadki.

Rozpoczynając swoją misję w Nha Trang kapitan Willard dociera wreszcie do monumentalnych ruin starożytnej budowli, gdzieś w samym jądrze ciemności kambodżańskiej dżungli. Rzeka to krwawy szlak prowadzący wprost do cywilizacji i jej imperiów wznoszonych na stosach trupów, które w tak "malowniczy" sposób zalegają na zrujnowanych dziedzińcach królewskiego kompleksu budowli w końcowych scenach filmu. Gdzieś w ciemnych zakamarkach tej pradawnej struktury, w otoczeniu odurzającej mieszanki fetoru rozkładających się zwłok, przenikliwego gorąca, przytłaczającej wilgotności oraz finezji architektonicznej ukrywa się prawda o tym, co tak naprawdę rządzi ludzkim postępowaniem. Prawdę tę posiadł buntownik Kurtz, ale była ona tak uwodzicielska i uzależniająca, a jednocześnie tak przerażająca i bolesna, że aby się od niej uwolnić, pozostało mu jedynie przyjąć rolę ofiary na jej ołtarzu.

Czas Apokalipsy to poetyckie arcydzieło o nurtujących człowieka pierwotnych namiętnościach, które podświadomie rozlewając się po świecie więżą go w sieci wzajemnych, konfliktogennych relacji. To wehikuł pozwalający odbyć widzom podróż do głębokich, dusznych i ciemnych zakamarków człowieczej natury, zamieszkanych przez nieopisane jeszcze przez biologów dzikie demony.

SZUKAJ RECENZJI

miesiąc
rok
szukana fraza