Ale kino+
KINO MÓWI
Wasze recenzje: Drzewo cytrynowe

RECENZJE

Drzewo cytrynowe

recenzja filmu: DRZEWO CYTRYNOWE, Izrael/Niemcy/Francja, 2008, reżyseria: Eran Riklis

Paulina Sieradzka 22.09.2010 13:31


Jeżeli przeciętnemu Kowalskiemu wydaje się, że jest bez szans w starciu z bezdusznym aparatem urzędniczym, to co dopiero ma powiedzieć samotna Palestynka przed izraelskim wymiarem sprawiedliwości w sporze z izraelskim ministrem obrony?

Przedmiotem konfliktu przedstawionego w dramacie Erana Riklisa jest cytrynowy zagajnik, którego właścicielką jest Arabka Salma Zidane. Kiedy do sąsiedniego domu sprowadza się minister obrony Israel Navon wraz z żoną Mirą, chroniące go służby bezpieczeństwa uznają, że zagajnik może posłużyć terrorystom do ataku i żądają jego natychmiastowego wycięcia. Salma postanawia jednak dochodzić swoich praw w sądzie. Pomaga jej w tym młody prawnik.

W porównaniu do znanych z telewizji obrazków, na których widać burzenie palestyńskich domów, decyzja o ścięciu drzew nie wydaje się czymś szczególnie szokującym czy też dotkliwym. Ale co jeżeli ten zagajnik to cały sens życia jego właścicielki? Źródło dumy i satysfakcji, łącznik z przeszłością, jedyna rzecz, o którą może się jeszcze troszczyć?
O głównej bohaterce wiemy, że wcześnie straciła matkę, wcześnie też owdowiała. Ma trójkę dorosłych dzieci, dwie zamężne córki i syna w Stanach Zjednoczonych, który nie zamierza wracać w rodzinne strony. Ba, nawet proponuje matce dołączenie do niego. Dzieci zdają się nie rozumieć problemu i determinacji matki w walce o ocalenie sadu. Podobnie jak konserwatywna społeczność, która zabrania jej nawet przyjęcia rekompensaty za ewentualne zniszczenie gaju, za to wspaniałomyślnie troszczy się o jej honor. Jedyną osoba, która stara się pomóc Salmie jest Ziad, a jego troska wykracza znacznie dalej niż prawniczy obowiązek. Salma jest kobietą około 50-tki. Gdy ją poznajemy na początku w obowiązkowej chuście na głowie, wygląda na kobietę, która niczego już w życiu nie oczekuje. Rozkwita dopiero w obecności Ziada, ale konserwatywne normy społeczne szybko gaszą rozbudzone nadzieje. Kto wie być może kobieta przeżywa właśnie pierwszą miłość, bo czy kochała swego męża? Na to pytanie Ziada odpowiada "to jedyny mężczyzna jakiego znałam", a to nie jest odpowiedź zakochanej kobiety.

Wracając do sprawy zagajnika. Właściwie nie dochodzi do bezpośredniej konfrontacji stron konfliktu. Sprawa rozpatrywana jest w sądach, trafia nawet do Sądu Najwyższego. Połowiczne rozwiązanie nie satysfakcjonuje nikogo, nikomu nie przynosi szczęścia.

Minister obrony przedstawiony jest dość cynicznie jako pochłonięty karierą polityczną ignorant. W lepszym świetle ukazana została jego żona. Wprawdzie trudno powiedzieć, że otwarcie bierze w obronę Palestynkę, ale między kobietami nawiązuje się nić porozumienia. Choć nie padają żadne słowa, Mira w przeciwieństwie do swojego męża, potrafi wczuć się w sytuację sąsiadki, współczuć jej. Właściwie to miałam nieodparte wrażenie, że panie powinny umówić się na kawę, porozmawiać o dzieciach, swojej samotności i zacząć sąsiedzką/babską przyjaźń.

"Drzewo cytrynowe" to film, który wciąga od pierwszych minut, choć opowiada prostą historię, tyle że na skomplikowanym tle politycznym. W dużej mierze to zasługa reżysera i Hiam Abbass, która gra główną rolę. Jej gra doskonale oddaje samotność bohaterki. Jej Salma jest smutna, posągowa i pełna godności. Film ukazuje dramat zwykłych mieszkańców Palestyny, którzy są zdani na łaskę władz izraelskich. Ich prawa nie są respektowane, nie mogą liczyć na sprawiedliwość w izraelskich sądach. Izraelici przedstawieni są jako nadużywający władzy aroganci. Nie szanują palestyńskiej własności ani tradycji. Próbują stłamsić i wyciąć Palestyńczyków niczym te cytrynowe drzewka.

To piękny, absorbujący film, nakręcony z dużą wrażliwością. Jedyne co mnie nurtowało przez cały seans, to pytanie dlaczego minister obrony (szczególnie właśnie tego resortu) musi mieszkać w willi akurat przy granicy z tak niebezpiecznym sąsiadem, gdzie o wiele trudniej zapewnić mu bezpieczeństwo?

SZUKAJ RECENZJI

miesiąc
rok
szukana fraza