Ale kino+
KINO MÓWI
Wasze recenzje: Recenzja filmu Sekretne światło

RECENZJE

Recenzja filmu Sekretne światło

recenzja filmu: SEKRETNE ŚWIATŁO, Korea Płd., 2007, reżyseria: Chang-dong Lee

Tomasz Piwowarczyk 07.12.2010 12:42


Do tej pory filmową Koreę kojarzyliśmy przeważnie z twórczością fascynującego Kim Ki Duka ale zapewniam Was, że się to wkrótce zmieni.

Oto bowiem na arenie międzynarodowej ugruntował swoją pozycję Lee Chang-dong, którego znany z festiwalu w Cannes 2007 film "Sekretne światło" oglądaliśmy w listopadzie w Ale Kino. Lee Chang-Dong może być w Polsce nieodkryty, jednak świat o nim usłyszał już wcześniej, gdy w 2003 roku otrzymał nagrodę w Wenecji za film "Oasis". By zapoznać się z jego twórczością, trzeba było być do tej pory szczęśliwcem uczestniczącym w festiwalu Pięciu Smaków czy Festiwalu Filmy Świata Ale Kino gdyż, co nie dziwi, jego filmy do szerokiej dystrybucji nie trafiły. Może się to zmieni po sukcesie jego najnowszego dzieła "Poetry"?

Sam film dla wielu może się wydać dość nietypowy. Niektórych kinomanów może zmylić kraj pochodzenia tego filmu, gdyż jak oceniali ten film krytycy, egzotyka kończy się w napisach filmu a sama tematyka jak i miejsce akcji są typowe dla różnych kultur i szerokości geograficznych. Krzysztof Kieślowski powiedział kiedyś, że ból zęba jest jednakowy dla Polaka, Rosjanina czy Chińczyka i on chce ten ból w swoich filmach pokazać. Lee Chang-Dong mierząc się z uniwersalnymi problemami myśli najwidoczniej tak samo.

Główna bohaterka, po śmierci męża, przenosi się ze swoim synem do miasta Miryang (co znaczy tytulowe Sekretne światło), gdzie zamierza rozpocząć nowe życie. Jej plany zderzają się jednak z ogromną tragedią, gdy w wyniku morderstwa traci syna. Odnowione życie i nakreślone plany legły nagle w gruzach i postawiły Shin-ae w skrajnym położeniu. Co teraz ? Młoda wdowa, dość przypadkowo, jako sposób na psychiczne podniesienie się znalazła religię. Tu zaczyna się właściwa oś filmu, reżyser pokazał ulotne i niemierzalne wartości jak wiara czy religia w zderzeniu z dramatami codzienności. Bohaterka musi stawić czoła kolejnej tragedii radząc sobie z ogromnym cierpieniem. Czy religia może być traktowana jako ukojenie na psychiczne kłopoty, jakie dylematy ma osoba wierząca czy wierząc w Boga potrafimy odpowiedzieć na wszystkie nurtujące nas pytania ? Reżyser stawia wiele pytań i trochę prowokacyjnie potrafi nam podpowiedzieć ich rozwiązanie. Z jednej strony należy się bowiem zastanowić nad samym sposobem instrumentalnego potraktowania religii jako panaceum na nasze problemy. Czy to właściwy sposób i czy nie popełniamy tu grzechu wystawiania Boga na próbe. Z drugiej strony Lee Chang-Dong pokazuje paradoks sytuacji, gdy człowiek określa zachowanie Boga (przebaczył czy nie przebaczył co może prowadzić do ogólniejszych refleksji) ze swojej ziemskiej perspektywy. Nadmiernym spłaszczeniem byłoby jednak oglądanie tego filmu przez pryzmat religijny, co skutkowałoby pewnie określeniem twórcy jako prowokatora. Na szczęście ten film jest głębszy i już wcześniej naświetla historię kobiety, która chce zacząć zycie od nowa. Tu pojawiają się kolejne pytania czy można od czegoś uciec, czy mozna rzeczywiście zacząć nowe życie? No i czy można uciec od przeznaczenia, nawet jeśli jest ono okrutne i bolesne? A jeśli okrucieństwo losu nas dopadnie, to jakimi środkami mamy się przed tym obronić. Dobry film to właśnie taki, który swoim obrazem w sugestywny sposób ukierunkowuje nasze myśli na określone tory. I to jeszcze na długo po zakończeniu seansu - dokładnie tak jest z tym filmem.

Ten film to przykład szokującego studium psychicznego cierpienia człowieka. Studium pokazanego po mistrzowsku. Czekamy zatem na kolejne filmy tego ciekawego reżysera.

SZUKAJ RECENZJI

miesiąc
rok
szukana fraza